Lilla Weneda – Akt IV

Scena I Sala w zamku LECHA. LECH, GWINONA, GRYF. Wchodzi LILLA WENEDA. LILLA WENEDA W nie zawiązanej przychodzę koszuli, Nie niosę chleba, nie mam nic przy sobie, Lecz wy mnie puśćcie do ojca mojego, Który od dwóch dni jest morzony… Czytaj dalej

Samuel Zborowski – Akt I

(Kładzie się i usypia. Wchodzi Ojciec z uczonymi…) KSIĄŻĘ Teraz tu za tą siadajcie zasłoną. Oto już zasnął mój najukochańszy, Ale od ptaszka on leśnego rańszy Wnet się obudzi… czy te światła płoną Dobrze?… Czy dobrze będziecie widzieli? Twarz jego… Czytaj dalej

Kazanie pierwsze – Na początku sejmu przy św. mszy sejmowej

Starszy czym są poddanym swoim. Zjachaliście się w imię Pańskie na opatrowanie niebezpieczności Koronnych, abyście to, co się do upadku nachyliło, podparli; co się skaziło, naprawili; co się zraniło, zleczyli; co się rozwiązało, spoili; i jako głowy ludu, braciej i… Czytaj dalej

Makbet – Akt II

Scena pierwsza Inverness. Dziedziniec zamkowy. Wchodzą Banko i Fleance, przed nimi sługa z pochodnią. BANKO Jak późno już w noc, chłopcze? FLEANCE Księżyc zaszedł; Bicia zegaru nie słyszałem. BANKO Księżyc Zachodzi teraz około dwunastej. FLEANCE Musi już później być, mój… Czytaj dalej

Epitaphium Rzymowi

Ty, co Rzym wpośród Rzyma chcąc baczyć, pielgrzymie,A wżdy baczyć nie możesz w samym Rzyma Rzymie,Patrzaj na okrąg murów i w rum obróconeTeatra i kościoły, i słupy stłuczone:Te są Rzym. Widzisz, jako miasta tak możnegoI trup szczęścia poważność wypuszcza pierwszego.To… Czytaj dalej

Napis pierwszy

Panieństwa kwiatek tu leży schowany,Twą, skwapna śmierci, ręką rozerwany.Wżdy twój jad próżny: bo ten kwiat ku wiośnieOnej ostatn[i]ej i wiecznej wyrośnie,Wonie lilijej pełen i czystości,I kwitnąć będzie prócz strachu zwiędłości,Ozdobą onym, co na BarankowąChwałę pieśń krzyczą, własną, czystą, nową.

Pieśń III. Psalmu LVI paraphrasis

Racz się nade mną zmiłować, mój Panie,Bo mię przeciwnik depce i staranieMa o tym pilne, abym na odmianyWszelkim kłopotem był umordowany. Depce mię srodze, pyszniąc się wielościąLudzi, i zbytnią tłumi mię srogością;W żaden dzień wolnym nie jestem od niegoI noc… Czytaj dalej

Tomek Baran

Tomek otworzył drzwi do karczmy, para buchnęła z izby niby z obory, i zaduch prawie lepki od gęstości go owiał; ale Tomek nie zważał na to, tylko wszedł i poprzez naród splątany gęsto niby żyto na boisku, przechylał się do… Czytaj dalej

Chłopi – Wiosna – Rozdział VI

Na taką dziwną wieść Hanka aż się uniesła z pościeli, że Jagustynka przechwyciła ją jeszcze w porę i do poduszek przygnietła. – Dyć się nie ruchajcie, nie pali się nikaj! – Bo taką rzecz powiedzieli, jakby im we łbie zamroczyło;… Czytaj dalej