Wiosna

Takiej wiosny rzetelnej, jaką w swym powiecieWidział Jędrek Wysmółek — nikt nie widział w świecie! Poprzez okno karczemne łeb w bezmiar wyraziłI o mało się w durną mgłę nie przeobraził! Lecz umocnił się w karku i nieco przybladłszy,Łbem pochwiał dla… Czytaj dalej →

Przyjdzie, o przyjdzie wiosna…

…Przyjdzie, o przyjdzie wiosna,Dla mrozem ściętych kwiatów,Dla bohaterów kości,I dla bezlistnych drzew!Maj przyjdzie nawskroś odrętwiałych światów,A w słońc porannej jasności,Z grobów wyniknie pieśń życia radosna,Zmartwychwstań śpiew! I zapomniane od wieków narodyWynikną, jako zdroje,Na głos huczącej wody,Gdy już stargane są mogilne… Czytaj dalej →

Wiosna do poety

Pójdź, pójdź, poeto! Pójdziemy na pole, Jak skowronkowi, skrzydła ci rozwinę, Jak rybkę, puszczę na wodną głębinę, Jak bujnym wiatrom, dam taką ci wolę! Będziemy słuchać, jak zboża szum rośnie, W błękit wpatrzeni i w chmurek przeloty, Jak muszka brzęczy,… Czytaj dalej →

Chłopi – Wiosna – Rozdział VI

Na taką dziwną wieść Hanka aż się uniesła z pościeli, że Jagustynka przechwyciła ją jeszcze w porę i do poduszek przygnietła. – Dyć się nie ruchajcie, nie pali się nikaj! – Bo taką rzecz powiedzieli, jakby im we łbie zamroczyło;… Czytaj dalej →

Chłopi – Wiosna – Rozdział VII

Chłopy wracają! Piorunem ta wieść runęła i kiej płomień rozniesła się po Lipcach! Prawda–li to? I kiedy? I jak?… Nikto jeszcze nie wiedział. To jeno pewne było, że stójka z gminy, któren jeszcze przed wschodem leciał do wójta z jakimś… Czytaj dalej →

Chłopi – Wiosna – Rozdział VIII

Dzień wstawał cudny, ciepły, a jędrny, niby ten chłop dobrze wyspany, któren ledwie przecknąwszy na równe nogi się zrywa i szepcąc pacierze, trąc oczy, a ździebko poziewając za robotą się rozgląda. Słońce wschodziło pogodnie; czerwone i ogromne, z wolna wtaczało… Czytaj dalej →

Chłopi – Wiosna – Rozdział IX

Jeszczech były po świątkach umajenia chałup do cna nie przewiędły, kiej któregoś dnia rankiem najniespodziewaniej zjawił się Rocho. Jeno co dopiero po mszy i długiej rozmowie z księdzem pokazał się na wsi. Niewiela ludzi kręciło się w obejściach, że to… Czytaj dalej →

Chłopi – Wiosna – Rozdział X

Owóż te dnie od Bożego Ciała do niedzieli nie przeszły letko Mateuszowi, Grzeli ni ich kamratom; Mateusz bowiem przerwał roboty przy Stachowej chałupie; zaś drudzy też poniechali swoich zajęć, a ino całe te dnie i wieczory chodzili po chałupach w… Czytaj dalej →

Chłopi – Wiosna – Rozdział XI

Już tak dniało, że caluśki świat pokrył się był sinawą modrością kiej śliwa dojrzała, gdy Hanka zajechała przed chałupę, jeszcze leżącą we śpiku, ale na ostry turkot bryki dzieci wypadły z wrzaskiem i Łapa jął szczekać radośnie i wyskakiwać przed… Czytaj dalej →

Chłopi – Wiosna – Rozdział I

Czas był wiosenny o świtaniu. Kwietniowy dzień dźwigał się leniwie z legowisk mroków i mgieł jako ten parob, któren legł spracowany, a nie wywczasowawszy się do cna zrywać się ano musi nade dniem, by wnetki imać się pługa i do… Czytaj dalej →