O utrapieniach życiowych lamentacyj czworo

I Poeta mniema, że dolegliwa starość nie przeszkadza rymów składać, choćby na żałosną nutę – dodaje sobie otuchy i ładuje instrument. Choć ku schyłkowi idzie moje latoI dusza w ciągłym utęsknieniu żywie,Nie mamże zadąć, bodajby płaczliwie,W kobzę pękatą?… Każdy coś… Czytaj dalej

U pani Piotrowej

PANI (skromnie ubrana) Czy nie zastałam pana Fajtłapowicza? PAN (ładnej tuszy) Tu niema żadnego Fajtłapowicza, nigdy się nie stołował, nie znamy takiego! PANI (do otyłego mężczyzny) Aa a… to pan! a ja patrzyłam na kogo innego. PAN (zmieszany) A a… Czytaj dalej

Bóg wie kto

–…A teraz opowiem z dziejów wiosny owej historyjkę śmieszną. – Jak to – dziwisz się – pośród tragedii takiej – śmiech? O, moja droga,życie jest zlepem gliny i marmuru, uplotem sznurów pereł i sznurków korali. Perłowe gamy śmiechu nad koralową… Czytaj dalej

Gedali

Na szeroką równinę wieczór letni spuszczać zaczynał ten zmierzch przeźroczysty, w którym wszystko przyćmionem jest, ale widzialnem. W tym powstającym zmierzchu ścierniska nie utraciły swej żółtej barwy i chropowatej powierzchni, drogi odcinały się od pola piaszczystą linią, kwitnąca gryką mętnie… Czytaj dalej

O Żydach i kwestii żydowskiej

[…] Zapytujesz pan o myśli, które powstały we mnie, gdy do cichego kąta mego wichry grudniowe przyniosły wieści o burzy warszawskiej. Szumiały one, szlochały, jęczały i przez długie, bezsenne noce obrazami krzywd i występków ludzkich ciemność nocną czyniły mi krwawą.… Czytaj dalej

Porcelanka

W pokoju, z estetyczną prostotą urządzonym, zmrok zaczynał gasić barwy i zacierać linie sprzętów i obrazów; jednak wyraźnie jeszcze widać było na stole kwiat biały, który, pośród kilku książek i gracików, wznosił się na wysokiej łodydze z podścieliska drobnych jaskrawych… Czytaj dalej

Zagadka

W piękny dzień wiosenny spotkali się na chodniku głównej ulicy miasta i stanęli pełni zdziwienia i radości. W mieście tak wielkiem spotkać się wypadkiem bardzo trudno, ale czasem los takie promienne uśmiechy składa na drogi ludzkie. Zwierciadlana szyba wystawy sklepowej… Czytaj dalej

Nad Niemnem – Tom II – Rozdział V

Pod otwartym oknem, na podługowatym, prostym stole, na kilku książkach w zniszczonej oprawie stała lampka z wysokim kominkiem; przy glinianym dzbanku i szklance z zielonawego szkła leżał wśród grubych okruch nie dojedzony kawał razowego chleba. – Już kiedy okno otworzył… Czytaj dalej

Argonauci – Tom II – Rozdział V

Dość długi szereg dni przeminął, gdy do rzęsiście oświetlonego gabinetu swego Darwid wszedł po odniesieniu jednego z największych w życiu swym tryumfów. Już nie futro, lecz dość lekkie palto rzucił w przedpokoju na ręce lokaja, bo po tym dniu dla… Czytaj dalej

Pierścień Wielkiej Damy – Akt II – Scena Szósta

MAGDALENAzbliża się do stołu i, podnosząc swą rękawiczkę Rękawiczka ta jest mnie rzucona…Moja własna!…– tumiej szczególniejszy! z uśmiechem Polecenia Marii gdyby wszyscyTak starannie pełnili…. . . . . . . . . . . . . . . . .… Czytaj dalej