Wesele – Akt II

(Świeczniki pogaszone; na stole mała lampka kuchenna). Scena I GOSPODYNI, ISIA GOSPODYNI Trza rozbirać dzieci spać, już północno godzina. ISIA Mnie się nie chce spać, pokil bedom grać, a tamte dziecka śpiom, niech se lezom, tak jak som. GOSPODYNI Chodź… Czytaj dalej →

Mazurek Dąbrowskiego

Tekst według pisowni rękopisu WybickiegoJeszcze Polska nie umarła, kiedy my żyjemy.Co nam obca moc wydarła,szablą odbierzemy. Marsz, marsz, Dąbrowskido Polski z ziemi włoskiza Twoim przewodemzłączem się z narodem. Jak Czarniecki do Poznaniawracał się przez morzedla ojczyzny ratowaniapo Szwedzkim rozbiorze. Marsz,… Czytaj dalej →

Do A(nieli) M(oszczeńskiej)

O! tak, zaprawdę, że wybrałaś świetne Oczy, ażeby je łzami zaprószyć! O! tak, zaprawdę, że chcąc serce skruszyć,Wybrałaś dzikie, smutne i szlachetne. Lecz go łzy dotąd nie otruły setne, Bo serce moje jest losu i Boga, A wprzód, niż miałaby… Czytaj dalej →

Dusza się moja zamyśla głęboko…

Dusza się moja zamyśla głęboko, Czuje, że tu jak słońcu zajść potrzeba, A innym ludziom zabłysnąć na oko… Jakiego kraju i jakiego nieba Światło powita mię w progu żywota? Nie wiem — lecz rad bym żył z polskiego chleba… Bądźże… Czytaj dalej →

Jeżeli ci Pan nie zbuduje domu…

Jeżeli ci Pan nie zbuduje domu, Próżno składają ci cegły mularze; Jeśli nie broni miasta od pogromu, Próżno czuwają po szyldwachach straże. Na próżno wstajesz przed świtem, człowiecze, A przy świeczniku nad robotą ślęczysz: Z gorzkiego żyta chleb ci się… Czytaj dalej →

Na szczycie piramid

Jak dwaj czarni — z białymi skrzydłami Anieli, Dwaj Araby na rogach pomnika stanęli, Ja na głazie najwyższym chciałem zebrać wzrokiem Cztery ściany, spadzistym lecące potokiem, I nie mogłem ogarnąć — bo na to potrzeba Być słońcem… i na królów… Czytaj dalej →

Przemówił, strzelił i od kuli ginie…

Why — all the souls that were, were forfeit once.Measure for measure Przemówił, strzelił i od kuli ginie, Jordan krwi z czaszki mu rozbitej płynie, W ręku pistolet kurzący się trzyma, Kona… i ludziom śmieje się oczyma. Ta rozpacz, która… Czytaj dalej →

Tak mi, Boże, dopomóż

Idea wiary nowej rozwinięta, W błyśnieniu jednym zmartwychwstała we mnie Cała, gotowa do czynu i święta; Więc niedaremnie, o! nienadaremnie Snu śmiertelnego porzuciłem łoże. Tak mi dopomóż, Chryste Panie Boże! Mały ja, biedny, ale serce moje Może pomieścić ludzi milijony.… Czytaj dalej →

W pamiętniku Zofii Bobrówny

Niechaj mię Zośka o wiersze nie prosi, Bo kiedy Zośka do ojczyzny wróci, To każdy kwiatek powie wiersze Zosi, Każda jej gwiazdka piosenkę zanuci. Nim kwiat przekwitnie, nim gwiazdeczka zleci, Słuchaj — bo to są najlepsi poeci. Gwiazdy błękitne, kwiateczki… Czytaj dalej →