Białe kwiaty

Na pewno tego nie pamiętam, gdzie widziałem płaskorzeźb wyobrażający wychodzącego z Świątyni Zachariasza, a nie mogącego otaczającym mówić, iż zaniemiał do czasu narodzenia się Jana ś. Chrzciciela, syna jego; zdaje mi się, że to we Florencji, na tych brązowych bramach… Czytaj dalej

Ach! gdybym kiedy dożył tej pociechy…

Wąziuchna sandomierska drożyna prowadziła mię – Bóg ją raczy wiedzieć, dokąd prowadziła… Zapadała niekiedy na dno wąwozu i pełzła na jego dnie, blada z przerażenia wobec wielkich brył gliny, zwieszających się nad nią z groźbą i szyderstwem – to znowu… Czytaj dalej

Ku czci Franciszka Nullo

W roku bieżącym, dnia 5 maja, upływa sześćdziesięciolecie od daty bitwy pod Krzykawką, gdzie w chwalebnej dobie powstania zginął od kul i szabel kozackich pułkownik wojsk włoskich, Franciszek Nullo. Zwłoki jego, uszanowane nawet przez najeźdźców, spoczywają na starym cmentarzu miasta… Czytaj dalej

O wpływie literackim Francji na Polskę

W odpowiedzi na cztery pytania redakcji „Les Nouvelles Littéraires”, skierowane do mnie w liście z dnia 19 XI 1924, donoszę według postawionych punktów: 1) Upodobanie świata artystycznego Polski w ogromie i całości piśmiennictwa francuskiego, zawsze bardzo znaczne, a w niektórych… Czytaj dalej

Popioły – Tom I

1. W GÓRACH Ogary poszły w las. Echo ich grania słabło coraz bardziej, aż wreszcie utonęło w milczeniu leśnym. Zdawało się chwilami, że nikły dwugłos jeszcze brzmi w boru, nie wiedzieć gdzie, to jakby od strony Samsonowskich lasów, od Klonowej,… Czytaj dalej

Międzymorze – Przypisy

Dla uniknięcia niejasności oraz posądzeń o tworzenie neologizmów, co może się nasunąć wskutek wprowadzenia pewnych nowych nazw i określeń, podaję tutaj miejsce narodzin każdego z tych przybłędów do literackiego, wielkomiejskiego języka. Bakort – lewy bok łodzi. (Bolesław Ślaski, Słownik morsko-rybołówczy,… Czytaj dalej

Ananke

Kochałem się czasu tej wiosny w pannie Zofii tak zapalczywie, że aż omdlewałem z gorąca. Upalne dnie czerwcowe były dla mnie jakimiś olbrzymimi mirami mdłego smutku, nieskończonego wyczekiwania i melancholii rozjadającej duszę jak kwas żrący. Mieszkałem w takim kącie guberni… Czytaj dalej

Legenda o „bracie leśnym”

Rudolf von Speerbach zatrzymał konia tuż przy samej krawędzi płaskowzgórza i puściwszy z rąk lejce wysłał oczy na zwiady w poprzek krajobrazu, który się u stóp jego roztwierał. Po lewej ręce wznosił się szczyt Hochetzel, na prawo biegły garbate ogniwa… Czytaj dalej

O żołnierzu tułaczu

I Skoro świt, a nim grube mroki pobladły w dolinie, stukano do drzwi mieszkania zajętego w gospodzie ,,zum Bar” na kwaterę dowódcy. Gudin zepchnął w tej chwili nogą pierzynę, wyskoczył z łóżka i rozebrany poszedł drzwi otworzyć. Stanęło w nich… Czytaj dalej

Popioły – Tom II

1. W WARSZAWIE PRUSKIEJ Na obraz pierwszych po powrocie miesięcy domowego żywota Rafał spędził w Tarninach lat cztery. Orał, siał, kosił, żął, zwoził snopki, młócił zboże i sprzedawał. Pod kierunkiem ojca, który nim rządził jak podstarościm, eks-filozof zmienił się na… Czytaj dalej