Chłopi – Wiosna – Rozdział V

Na drogach było pusto i ciemno, w chałupach gasły światła i przechodzili już ostatni ludzie, jeno na kościelnym placu stały gęstwą wozy z wyłożonymi końmi, że tylko tupoty a parskania roznosiły się w mroku, a pod dzwonnicą czerniały dworskie powozy.… Czytaj dalej

Chłopi – Zima – Rozdział X

Tegoż samego dnia, po obrządkach, a już o dobrym wieczorze zaczęli się schodzić do Kłębów na oną przęślicową wieczornicę. Kłębowa sprosiła głównie same starsze kobiety, powinowate swoje albo w kumostwie będące. Przychodziły też w porę, jedna za drugą, nie zawodząc… Czytaj dalej

Ziemia obiecana – Tom pierwszy – Rozdział X

Józio szedł odwiedzić rodziców, bo stale mieszkał u Baumów. Jaskólscy mieszkali daleko, za starym kościołem, w jakiejś uliczce bez nazwy, która tyłami dotykała tej słynnej miejscowej rzeczki, służącej za rynsztok, odprowadzający wszelkie odpływy fabryk. Uliczka podobna była do śmietnika, pełnego… Czytaj dalej

Ziemia obiecana – Tom drugi – Rozdział X

– Dwa dni jesteśmy, a jeszcze nie mogę uwierzyć, że naprawdę mieszkamy w Łodzi – ozwała się Anka z werendy. – A jednak to już Łódź naprawdę! – odpowiedział pan Adam siedzący na swoim wózku w ogrodzie pod werendą i… Czytaj dalej

Jako żona na pogrzebie omdlała

Kiedy pana grzebiono, pani narzekała:„— Czegożem ja, sirota nędzna, doczekała!”Kiedy ją hamowali, tu się wydzierała,A gdy go w grób kładziono, na ziemi leżała.Potym, gdy grób zakryto, sąsiadek pytała:„— Coż się wam zda? Dobrzem li tak była omdlała?Rada bym była lepiej,… Czytaj dalej

Z równymi najlepsza sprawa, chroń się możniejszego

Jako ścisłej przyjaźni, tak z możniejszym zwady Uboższemu nie życzę, bo oni sąsiady Od potrzeby chowają: je tym od sług dzielę, Że słudzy stoją, ci z nim siadają w niedzielę, Bo ich z kościoła prosi na swój obiad z sobą.… Czytaj dalej

Pamiętniki – Rok Pański 1671

zacząłem, w Smogorzowie, alem się przeprowadził od śrzodopościa do Skrzypiowa dawszy na te dobra i na Zakrzów panu kasztelanowi bełskiemu Myszkowskiemu fl. 10 000, a Smogorzów puściłem na rok w arendę panu Trębickiemu, który przedtem Skrzypiów trzymał, bo się nie… Czytaj dalej

Pamiętniki – Roku Pańskiego 1664

stawiska okazyja była i koło tej nie masz co pisać, i nie masz też w niej co chwalić godnego. Uprzykrzyła się nam wojna z nieprzyjacielem, zachciało się nam spróbować samym z sobą, a podobno eo fine, żebyśmy przy tej okazyjej… Czytaj dalej

Pierścień Wielkiej Damy – Wstęp

Wstępy niektóre nastręczają mnie bezumyślną pamięć pewnego zdarzenia następującej osnowy: W miasteczku niejakim jeden księgarz, wywieszając ryciny Grandville’a do bajek Lafontaine’a, uwyraźnił takowe podpisami arcyczytelnymi – głosząc: lew znaczy potęgę, zając – obawę, kuropatwa – prostotę, lis – chytrość, żaba… Czytaj dalej

Antygona – Epeisódion IV

Antygona Patrzcie, o patrzcie, wy, ziemi tej dzieci, Na mnie, kroczącą w smutne śmierci cienie, Oglądającą ostatnie promienie Słońca, co nigdy już mi nie zaświeci; Bo mnie Hadesa dziś ręka śmiertelna Do Acherontu bladych wiedzie włości Ani zaznałam miłości, Ani… Czytaj dalej