Ziemia obiecana – Tom drugi – Rozdział II

– Blumenfeld, graliście w niedzielę u Malinowskiego? – Graliśmy, zaraz powiem – szepnął wstając do okienka załatwić interesanta. Stach Wilczek przeciągnął się ociężale i poszedł wyjrzeć na ulicę. Piotrkowska huczała zwykłym codziennym ruchem, olbrzymie platformy towarowe tak biły kołami w… Czytaj dalej

Ziemia obiecana – Tom drugi – Rozdział XVIII

U Kurowskiego w hotelu byli już zebrani prawie wszyscy, którzy stanowili to ścisłe kółko; siedzieli dookoła wielkiego okrągłego stołu, zastawionego butelkami i oświetlonego srebrnymi kandelabrami o kilkunastu świecach. Trawiński przyszedł z Borowieckim, którego zabrał po drodze. Przyszli właśnie na zajadłą… Czytaj dalej

Czuj! Stary pies szczeka

Stary pies — gospodarzu, czuj o sobie! — szczeka;Dosypiasz-li, szkoda cię, ba, zginienie czeka:Podkopują złodzieje, zbójcy na przemianyDo komór, domu twego rozbierają ściany,o Porwi się, biały Orle! Radź o sobie, Lachu!Cnotę wprzód, męstwo za nią postaw na szylwachu.Domowi, co rzecz… Czytaj dalej

Periody – Period szesnasty

Wielkież ten świat lada co i niegodzien, żebyZacz go mieć, tylko ciału temu od potrzebyJedna gospoda, karczma, popas i z noclegiem,Gdzie człowiek, kilkoletnym zmordowany biegiem,Zaśnie, i ono ciało, jako było z prochu,Tak się zaś w proch w podziemnym rozsypuje lochu.Nie… Czytaj dalej

Pamiętniki – Rok Pański 1673

zacząłem — daj, Panie Boże, szczęście! — w [S]krzypiowie. Odebrałem Smogorzów [z] arendy roczniej od paniej Olszamowskiej, która tam poszła za mąż. Sejm warszawski nastąpił, podczas którego arcybiskup Prażmowski snem śmiertelnym zawarł oko, bo ni miał, tylko jedno; ale siła… Czytaj dalej

Babunia

I. W sukni czarnej, w białym czepku na siwych włosach siedziała w pokoju chorych wnuków i przy świetle małej lampy robiła pończoszkę. Synowa, po paru nocach, spędzonych nad łóżeczkami maleństw, spała w pokoju najodleglejszym; w sąsiednim syn pilnie pracował przy… Czytaj dalej

Król Edyp – Epeisodion II

KreonDrodzy ziomkowie, doszło moich uszu,Że Edyp władca ciężko mnie winuje.Więc tu przybywam zrażony; bo jeśliMniema, iż ja się czy słowem, czy rzecząDo troski, co go gnębi, przyczyniłem, to już nie pragnę dłuższego żywotaPod tym zarzutem. Toć takie mniemanieNie drobną tylko… Czytaj dalej

Cokolwiek się zdarzy

„Cokolwiek się zdarzy — niech uderza we mnie…” Sofokles: Edyp-król Na łóżku oznaczonym liczbą 24, w najbardziej ciemnym kącie sali leżał od kilku miesięcy trzydziestoletni może parobek folwarczny. Nad wezgłowiem łóżka kołatała za każdym poruszeniem się chorego czarna, drewniana tablica… Czytaj dalej