Magdalena

Z oczyma przygasłymi od przepychu tajnych połysków starego brązu, wielobarwnych marmurów, błękitu lapis-lazuli i migotania drogich kruszców kościoła idzie się przez amfiladę sal, przez chór laików, przez salę braci, przez sień pełną fresków aż do kaplicy, zwanej skarbcem, ponieważ w… Czytaj dalej →

Organizacya inteligencyi zawodowej

Akcya wojny w niezrównany sposób uplastyczniła dla teraźniejszości typy zjawisk życia zbiorowego ludzi na ziemi, którego minione i przyszłe objawy kształtowało za czasów pokoju — domniemanie, albo marzenie. W architekturze, niejako, i w rzeźbie ukazało się przed naszemi oczyma to… Czytaj dalej →

Puszcza jodłowa

Panu Aleksandrowi Janowskiemu wyraz braterskiej czci W uszach moich trwa szum twój, lesie dzieciństwa i młodości — choć tyle już lat nie dano mi go słyszeć na jawie! Przebiegam w marzeniu wyniosłe góry — Łysicę, Łysiec, Strawczaną, Bukową, Klonową, Stróżnę… Czytaj dalej →

Wesele – Akt II

(Świeczniki pogaszone; na stole mała lampka kuchenna). Scena I GOSPODYNI, ISIA GOSPODYNI Trza rozbirać dzieci spać, już północno godzina. ISIA Mnie się nie chce spać, pokil bedom grać, a tamte dziecka śpiom, niech se lezom, tak jak som. GOSPODYNI Chodź… Czytaj dalej →

Mazurek Dąbrowskiego

Tekst według pisowni rękopisu WybickiegoJeszcze Polska nie umarła, kiedy my żyjemy.Co nam obca moc wydarła,szablą odbierzemy. Marsz, marsz, Dąbrowskido Polski z ziemi włoskiza Twoim przewodemzłączem się z narodem. Jak Czarniecki do Poznaniawracał się przez morzedla ojczyzny ratowaniapo Szwedzkim rozbiorze. Marsz,… Czytaj dalej →

Do A(nieli) M(oszczeńskiej)

O! tak, zaprawdę, że wybrałaś świetne Oczy, ażeby je łzami zaprószyć! O! tak, zaprawdę, że chcąc serce skruszyć,Wybrałaś dzikie, smutne i szlachetne. Lecz go łzy dotąd nie otruły setne, Bo serce moje jest losu i Boga, A wprzód, niż miałaby… Czytaj dalej →

Dusza się moja zamyśla głęboko…

Dusza się moja zamyśla głęboko, Czuje, że tu jak słońcu zajść potrzeba, A innym ludziom zabłysnąć na oko… Jakiego kraju i jakiego nieba Światło powita mię w progu żywota? Nie wiem — lecz rad bym żył z polskiego chleba… Bądźże… Czytaj dalej →

Jeżeli ci Pan nie zbuduje domu…

Jeżeli ci Pan nie zbuduje domu, Próżno składają ci cegły mularze; Jeśli nie broni miasta od pogromu, Próżno czuwają po szyldwachach straże. Na próżno wstajesz przed świtem, człowiecze, A przy świeczniku nad robotą ślęczysz: Z gorzkiego żyta chleb ci się… Czytaj dalej →

Na szczycie piramid

Jak dwaj czarni — z białymi skrzydłami Anieli, Dwaj Araby na rogach pomnika stanęli, Ja na głazie najwyższym chciałem zebrać wzrokiem Cztery ściany, spadzistym lecące potokiem, I nie mogłem ogarnąć — bo na to potrzeba Być słońcem… i na królów… Czytaj dalej →