Na hardego II (Księgi Pierwsze)
Nie bądź mi hardym, chociaś wielkim panem, Jam nie starostą ani kasztellanem, Ale gdy namniej podweselę sobie, Siła mam w głowie panów równych tobie.
Nie bądź mi hardym, chociaś wielkim panem, Jam nie starostą ani kasztellanem, Ale gdy namniej podweselę sobie, Siła mam w głowie panów równych tobie.
Bodaj ci złe dni! – Nie chcesz mię miłować;Bych się czuł, mógłci bych już podziękować. Biadaż mnie na cię, to mi głowę psujesz; Inaczej nie wiem, jeno mię czarujesz. Przypatrując się twej cudnej postawieDrugi by przysiągł, iżeś mu już prawie.… Czytaj dalej
Kto mi każe rym pisać nierozmyślnie, taki Ma wolą przyjąć, chocia będzie leda jaki.
Nie nagorzej tego Bóg oddzielił, któremu Nie dawszy państwa, nie dał, by zajźrzał drugiemu, Ale dał taki umysł, że na swym przestawa, A dla lepszego mienia w trudność się nie wdawa. Ów się w dziale, mym zdaniem, dał oszukać marnie,… Czytaj dalej
Tu Jadam i Mikołaj, dwa bracia rodzeni Czerni, w jednymże grobie leżą położeni. Ten na wojnie gardło dał, ów zginął w pokoju: Nie masz przymierza z śmiercią, zawżdy my z nią w boju.
O Pelopie ten głos był, że go ociec srogi Uwarzył i dał na stół, gdy częstował bogi. I zjedli mu tam byli miedzy sobą ramię, Czego, kiedy zaś ożył, miał widome znamię. Ale Pindarus nie chce zwać obżercą boga, Bo… Czytaj dalej
Pod nogami oglądasz Boota jasnegoPannę, która kłos trzyma zboża dostałego.Któregokolwiek ojca córką chcesz być zwanaBo rózne ludzkie głosy, o Panno wybrana!Pojźrzy okiem łaskawym ku tej niskiej ziemiA dopuść się mianować rymy niegodnemi!Póki płynął chwalebny on pierwszy wiek złoty,A ludzie przestrzegali… Czytaj dalej
Wszytkich skarbów na świecie i wszytkiego złotaGodna by, zacna pani, twa dobroć i cnota.Lecz w to Bóg umiał trafić i porządne nieba,Czego ja nie mam, tego i tobie nie trzeba.Tej miary, tego kresu twe szczęście dochodzi,Że nie wiem, jeśli prosić… Czytaj dalej
I Huczy nade mną halny wiatr… Daleki Wprzód mnie dochodzi szum i świst, a potem Z jakimś pogwarem, trzaskiem i łomotem Ciężar się kładzie na wysmukłe smreki. Od razu kłody o grubości snopów Gną się w mych oczach jak źdźbła… Czytaj dalej
Na razie, mówiący prawdę, Nie palę się całkiem do śmierci, Przyjdzie tu sama tą drogą Albo po wąskiej tej perci. Całkiem też ludzi rozumiem Krzyczących, że wszystko im jedno, Jaki ich rydel oklepie, Gdzie zgnije śmiertelne ich sedno. Ale że… Czytaj dalej