Pannie Jadwidze Tarłównie

Piorunem strasznym obrzymy pobite,Poważnych królów sprawy znamieniteNiech, kto chce, śpiewa: nam się, lutnio, małoPegazskich zdrojów wody pić dostało. Bacha śpiewajmy, cicho pijącego,Przy nim Cyprydę i wojny pustegoSpokojne dziecka, które zawżdy swojeNa rozpalonej skale ostrzy zbroję. Powiedzmy k temu żartowliwe zdradyLeśnych… Czytaj dalej

Z tegoż fraszka

Ubogiś? Ubogim być musisz zawżdy. Czemu?Bogactw teraz nie dają, tylko bogatemu.Chcesz mieć co? Przynieśże co; bierz za słowa słowa;Taka teraz po wielkim brzmi pałacu mowa.

Chłopi – Wiosna – Rozdział I

Czas był wiosenny o świtaniu. Kwietniowy dzień dźwigał się leniwie z legowisk mroków i mgieł jako ten parob, któren legł spracowany, a nie wywczasowawszy się do cna zrywać się ano musi nade dniem, by wnetki imać się pługa i do… Czytaj dalej

Chłopi – Zima – Rozdział V

Borynowie dopiero na samym świtaniu powrócili z kościoła i ledwie w pacierz potem już cały dom chrapał, aż się rozlegało, tylko jedna Jagusia, choć była wielce utrudzona, nie zasnęła; próżno się wciskała w poduszki, próżno oczy przywierała i nawet pierzyną… Czytaj dalej

Ziemia obiecana – Tom pierwszy – Rozdział VI

Moryc Welt wyszedł koło jedenastej z domu, jak mówił Mateusz Borowieckiemu, i wlókł się raczej, niż szedł, trotuarem. wystawionym na słońce, zatopiony w jakiejś kombinacji finansowej, bo nie widział znajomych, jacy mu się kłaniali. Patrzył na ludzi i na miasto… Czytaj dalej

Ziemia obiecana – Tom drugi – Rozdział VI

Wysoki, ujęty w kamienne słupy parkan żelazny, naśladujący gęstwę roślinną, pełną poplątanych łodyg, liści i kwiatów o złoconych płatkach, oddzielał fabrykę Szai Mendelsohna od ulicy. Poza tą doskonale stylizowaną roślinnością ciągnął się pas trawników o czarniawej zieleni, na której pstrzyło… Czytaj dalej

Ziemia obiecana – Tom drugi – Rozdział XXII

Upłynęło kilka tygodni od pożaru i pogrzebu pana Adama, na którym Anka nie była; leżała chora w domu Trawińskich, dokąd się przeprowadziła. Teraz czuła się już znacznie lepiej, ale na ulicę jeszcze nie wychodziła, bo nadeszły straszne dni marcowe, pełne… Czytaj dalej

Rozwiązła miotła

Póki każdy z osobna leży z brzozy rzniętem Dla złych ludzi karania, pręt zowiemy prętem, Ale skoro ich w kupę kilkadziesiąt złoży, Aż miotła, która z śmieci cały dom chędoży. Jednak, jeżeli znowu rozsypie się drobno, Traci przezwisko miotły każdy… Czytaj dalej

Pamiętniki – Apostrophe

Białego Orla synu! kwitnie w swej ozdobieGniazdo jego, które cię wychowało sobie,Ma ukontentowanie i gust z tej przyczyny,Że na tak jawne światu patrzy twoje czyny. Cieszy się Orzeł polski, że syna takiegoMa, cnotą i postępkiem sobie podobnego,Bo nierad na nikczemne… Czytaj dalej