Sowiński w okopach Woli

W starym kościołku na Woli Został jenerał Sowiński, Starzec o drewnianej nodze, I wrogom się broni szpadą; A wokoło leżą wodze Batalionów i żołnierze, I potrzaskane harmaty, I gwery: wszystko stracone! Jenerał się poddać nie chce, Ale się staruszek broni… Czytaj dalej →

Zachwycenie

. . . . . . . . . . . . . . . . . Bo mój Stworzyciel znalazł mię na ziemi I napadł w nocy ogniami złotemi… Bo Pan, mówiący w objawieniu: Jestem, Napadł mię w ogniach… Czytaj dalej →

Anhelli – Rozdział XV

Tego samego dnia, przed wschodem słońca, siedział Anhelli na bryle lodu, na miejscu pustem, i ujrzał zbliżających się ku sobie dwóch młodzieńców.Po wietrze lekkim, który szedł od nich, poczuł, że byli od Boga, i czekał, co mu zwiastować będą, spodziewając… Czytaj dalej →

Horsztyński – Akt II

Scena I Pokój w domu Horsztyńskiego.Horsztyński i stary sługa Świętosz HORSZTYŃSKI Gdzie moja żona?… ŚWIĘTOSZ Pani wyszła o wschodzie słońca do celi księdza Prokopa — zapewne komunikować się. HORSZTYŃSKI Świętoszu, nabij moją dubeltówkę!… ŚWIĘTOSZ Pan dawniej lubił z ptaszynki strzelać…… Czytaj dalej →

Jan Bielecki – Rozdział V

Była to cerkiew, z modrzewiu jej ściany, Już pochylone, wsparte na podpory; Promieniem słońca błyszczał dach blaszany; Słońce wzierając przez te szyby drzące Różne już na nich wybiło kolory. Nad cerkwią rosły trzy brzozy płaczące, Krzyż się przeglądał przez ich… Czytaj dalej →

Złota czaszka – Akt I

Scena I Stancyjka Stanisława. Stanisław, Jan, późnij Gąska STANISŁAW Cóż tam, panie Janie? Źle słychać — podobno, że pan strażnik krzemieniecki Złota Czaszka wydaje córkę swoją, pannę Agnieszkę, za pana regenta Gąskę… a cóż będzie z wacpanem?… JAN Będzie, co… Czytaj dalej →

Kazanie siódme – O prawach niesprawiedliwych, abo o piątej chorobie Rzeczypospolitej

De Mauricio iniquas leges condente. Jest i druga choroba królestw, dla której umierać i ginąć muszą, a Pan Bóg je wykorzenia: prawa i statuty złe a niesprawiedliwe, którymi ludzie, zwłaszcza ubodzy (bo panom i możnym rzadko prawa szkodzą), uciśnieni do… Czytaj dalej →

Otello – Akt III

Scena pierwsza Przed zamkiem.Wchodzi Kasjo z muzykantami. KASJO Zagrajcie co krótkiego na dzień dobry Dla generała, zawdzięczę wam trudy. Muzykanci grać zaczynają. Wchodzi Błazen. BŁAZEN Za pozwoleniem, panowie: czy te wasze instrumenta były w Neapolu, że tak przez nos mówią?… Czytaj dalej →

Iż próżne człowiecze staranie bez Bożej pomocy

Mając umysł stateczny czynić, co należy,Niech moja łódź, gdzie pędzi wola Boża, bieżyI przy brzegu, który mi Bóg naznaczył, stanie,Jeśli nie jest bezportne ludzkie żeglowanie. Co na świecie? Chyba błąd, kłopoty, marności,Imię tylko pokoju snadź i szczęśliwości,Którą widzi, a nie… Czytaj dalej →