Antygona – Epeisódion V

Tyrezjaszślepy, wiedziony przez chłopca O Teb starszyzno, wspólnym my tu krokiem I wspólnym wzrokiem zdążamy, bo ciemnym Kreon Cóż tam nowego, Tyrezjaszu stary? Tyrezjasz Ja rzeknę, ty zaś posłuchaj wróżbiarza. Kreon Nigdy twoimi nie wzgardziłem słowy. Tyrezjasz Przeto szczęśliwie sterujesz… Czytaj dalej

Pośród niesnasków Pan Bóg uderza…

Pośród niesnasków Pan Bóg uderza W ogromny dzwon. Dla Słowiańskiego oto Papieża Otwarty tron. Ten przed mieczami tak nie uciecze Jako ten Włoch, On śmiało, jak Bóg, pójdzie na miecze, Świat mu — to proch! Twarz jego, słońcem rozpromieniona, Lampą… Czytaj dalej

Antygona – Stásimon IV

Chór Tak i Danae jasnego dnia zorze Zmienić musiała na loch w miedź obity, W grobowej skryta komorze. A przecież ród jej zapewniał zaszczyty I Zeus deszcz złoty na łono jej roni. Straszne przeznaczeń obierze! Pieniądz ni siła, ni warowne… Czytaj dalej

Polsko, ojczyzno! padaj ze mną na kolana

Polsko, ojczyzno! padaj ze mną na kolana I proś Boga o starcie złotego szatana, Który spadł z nieba jako jasna błyskawica, Zmiótłszy trzecią część twoich gwiazd i ćwierć księżyca, Nie z woli, ale właśnie zaparciem się woli, Myśląc, że Bóg… Czytaj dalej

Antygona – Epeisódion IV

Antygona Patrzcie, o patrzcie, wy, ziemi tej dzieci, Na mnie, kroczącą w smutne śmierci cienie, Oglądającą ostatnie promienie Słońca, co nigdy już mi nie zaświeci; Bo mnie Hadesa dziś ręka śmiertelna Do Acherontu bladych wiedzie włości Ani zaznałam miłości, Ani… Czytaj dalej

Polska! Polska! o! królowa…

Polska! Polska! o! królowa, Polska! Polska Bogdanowa. Za nią lecą wszystkie dusze I żupany, i kontusze. Polska! Polska! o wesoła, Gdy w objęciach archanioła W gwiazdę błyska, w kwiat rozkwita, O! zbawiona… choć zabita. Choć zabita męczennica, Sławiańszczyzny to siostrzyca,… Czytaj dalej

Antygona – Stásimon III

Chór Miłości, któż się wyrwie z twych obierzy! Miłości, która runiesz na ofiary, W gładkich dziew licach gdy rozniecisz czary Kroczysz po morzu i wśród chat pasterzy, Ni bóg nie ujdzie przed twoim nawałem, Ani śmiertelny. Kim władasz, wre szałem.… Czytaj dalej

Pogrzeb kapitana Meyznera

Wzięliśmy biedną trumnę ze szpitalu, Do żebrackiego mieli rzucić dołu; Ani łzy jednej matczynego żalu, Ani grobowca nad garstką popiołu! Wczora był pełny młodości i siły — Jutro nie będzie nawet — i mogiły. Gdyby przynajmniej przy rycerskiej śpiewce Karabin… Czytaj dalej