Do Mieczysława

Różnić, a nie — całować! 1 Chcesz Emigrację czytać?… popatrz raczéj, Jak się roz-kłada NARÓD od roz-paczy — Do Odysei jak się ma Iliada, Wejrzyj… i jak się rozłożone składa. Ze wszech-społeczeństw najzgodliwsze ciało, Patrz, jak się różnić nie umiejąc… Czytaj dalej →

Do mego brata Ludwika

Na pismo moje — garść obcego piasku, Na północ wiele, wiele rzucam myśli… Żeby ci posłać cały świat w obrazku I uogólnić, co się dniowo kré śli: To z ziemi, którą ujuczyłem głoski, Z onego pisma mało–większej wagi I z… Czytaj dalej →

Do L. K.

I Mówią dziś ludzie, że to wieść zmyślona — Że tego nigdy nie było na świecie… By głaz wtórował lutni Amfijona; — Mówią tak ludzie dziś… (a ludzie przecie Umiarkowani, jak serce, gdy kona Według prawideł medycznej nauki!…) — Ci… Czytaj dalej →

Do Józefa Bohdana Zaleskiego

W RZYMIE 1847-o 1 Dobrze tęczy się zielenić, Błękitnawić i czerwienić, Tej Wielmożnej Pani!… Ale chmurki oddalone By jagnięta pogubione, Te — kto chce, to gani. 2 Ej — i z lutnią złoto-runą, Złoto-ustą, siedmiostruną Nieba obiec sklepy Lżej —… Czytaj dalej →

Do J. I. Kraszewskiego po jego jubileuszu

Co lat pięćdziesiąt buty honorowe Skoro otrzymasz jako jubileat, Naucz mię, jak się używa takowe: Czy się podnosi do Niebios, do Plejad, Czy jako wieniec kładzie się na głowę, Nie potrącając lekkomyślną piętą, Lecz łzą wdzięczności werniksując świętą? Tam, gdzie… Czytaj dalej →

Do Henryka

…Jeden z nich, co się ręką opierał o głazyOgromne, Kapitolu nowego dziś bazy,I zdał się słuchać wody cieknącej w porfiryWycięte jako wanna wielka — tak powiadał:„Ponura rzecz jest stylus dziejów, jakem szczeryRepublikanin, wyznam, że kiedym upadałPod zawieruchą mieczów waszych i… Czytaj dalej →

Do Emira Abd El – Kadera w Damaszku

1 Współczesnym zacnym oddać cześć — To jakby cześć Bożej prawicy; I sercem dobrą przyjąć wieść — To jakby Duch łonem Dziewicy. 2 Więc hołd, Emirze, przyjm daleki, Któryś jak puklerz Boży jest — Niech łzy sieroty, łzy kaleki Zabłysną… Czytaj dalej →

Do Bronisława Z.

Maleńkich dwoje dzieci pod ubogiej chaty progami Zabawiało się wzajem złamkami rozbitej szyby, Szyby, której rozłam stanowił epokę na wsi, Gdzie rzadki chadza szklarz, a grad pamiętnym bywa, Potratowane zostawując łany i gałęzie drzew… Mędrzec patrzył na dzieci i radość… Czytaj dalej →

Do Anny Czaplickiej

I Dar Twój przyjąłem i czapki użyłem, Z jagnięcia Krymu – Czy naleciała Argonautów pyłem, Że stać mi rymu?! II Czy w świecie, który klnie lub bałwochwali, Tchnęła mię wzmianka, Że aby jeden wieniec się ocali: – Biały… z baranka!…… Czytaj dalej →

Dewocja krzyczy…

Dewocja krzyczy: „Michelet wychodzi z Kościoła!” Prawda; Dewocja tylko tego nie postrzegła, Że za kościołem człowiek o ratunek woła, Że kona – że ażeby krew go nie ubiegła, To ornat drze się w pasy i związuje rany. * A faryzeusz… Czytaj dalej →