Pies i wilk

Jeden bardzo mizerny wilk — skóra a kości, Myszkując po zamrozkach, kiedy w łapy dmucha, Zdybie przypadkiem brysia Jegomości, Bernardyńskiego karku, sędziowskiego brzucha: Sierść na nim błyszczy gdyby szmelcowana, Podgardle tłuste, zwisłe po kolana. „A witaj, panie kumie!! Witaj, panie… Czytaj dalej →

Panicz i dziewczyna

I W gaiku zielonym Dziewczę rwie jagody; Na koniku wronym Jedzie panicz młody. I grzecznie się skłoni, I z konia zeskoczy: Dziewczę się zapłoni, Na dół spuści oczy. «Dziewczyno kochana, Dziś na te dąbrowy Z kolegami z rana Przybyłem na… Czytaj dalej →

Niepewność

Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę Nie tracę zmysłów kiedy cię zobaczę Jednakże gdy cię długo nie oglądam Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam I tęskniąc sobie zadaję pytanie: Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie? Gdy… Czytaj dalej →

Nauka

Uczcie się, o przyjaciele! Jest nauczycieli wiele. Lew mocy, a lis obrotów, Orzeł śmiałych uczy lotów, Pszczółki, kędy szukać miodu, Pająki, jak stawiać siatki, Bobry, jak budować chatki, Lecz wprzód uczcie się za młodu Ode mnie i od Karusi, Jak… Czytaj dalej →

Moja pieszczotka

Moja pieszczotka, gdy w wesołej chwili Pocznie szczebiotać i kwilić, i gruchać, Tak mile grucha, szczebioce i kwili, Że nie chcąc słówka żadnego postradać Nie śmiem przerywać, nie śmiem, nie śmiem odpowiadać I tylko chciałbym słuchać, słuchać, słuchać. Lecz mowy… Czytaj dalej →

Komar, niewielkie licho

Komar, niewielkie licho, lecz bardzo czupurne, Wyciągnąwszy nożęta i skrzydła poczwórne, I żądełko krwi chciwe, latał ponad śpiącym I „Krwi, krwi, krwi, [krwi]!” — wołał głosem bzykającym. „Drżyj, człowieku, wybiła ostatnia godzina, Jestem Marat owadów, lotna gilotyna”. Az przebudził się… Czytaj dalej →

Już się z pogodnych niebios…

Już się z pogodnych niebios oćma zdarła smutna.Żeglarzu! ciągni rudel, wiatrom podaj płótna,Zmocnioną wczasem dłonią słone krajaj piany;Otworem ci przestrzenne leżą oceany.Niech umysłów nie chwieje burzliwość powodzi,Towarzystwo nieliczne, kruchej słabość łodzi.Wszak nie miał barki z dębu ni serca ze staliFrygijczyk,… Czytaj dalej →

Jamby powszechne

Hej, Jambie, wystąp, w całej zabłyśnij postaciI potańcuj, potańcuj dla Waszmościów braci! Otoż wystąpił, oto na niedźwiedziej łapieWspina się i wyprawiać myśli kulki gapie!Jambus! z rzadkich mózgownic wyrodzona sztuka!Ucho ma osłowate, [a] szpony borsuka,Wzrok jako wzrok sokoła, a węch Onufrego.Oj,… Czytaj dalej →

Grażyna

Coraz to ciemniej; wiatr północny chłodzi, Na dole tuman, a miesiąc wysoko Pośród krążącej czarnych chmur powodzi, We mgle nie całe pokazywał oko; I świat był nakształt gmachu sklepionego, A niebo nakształt sklepu ruchomego, Księżyc, jak okno, którędy dzień schodzi.… Czytaj dalej →

Giaur

Przedmowa tłumacza O wpływie Byrona na całą tegoczesną literaturę przekonywają się co dzień czytelnicy, bo widzą na wszystkich utworach późniejszych barwę i piętno tego wielkiego poety. O zaletach i wadach dzieł jego tyle ksiąg napisano, że z nich można by… Czytaj dalej →