To lubię

Spójrzyj, Marylo, gdzie się kończą gaje,W prawo łóz gęsty zarostek,W lewo się piękna dolina podaje,Przodem rzeczułka i mostek. Tuż stara cerkiew, w niej puszczyk i sowy,Obok dzwonnicy zrąb zgniły,A za dzwonnicą chrośniak malinowy,A w tym chrośniaku mogiły. Czy tam bies… Czytaj dalej →

Żal rozrzutnika

Kochanek, druhów, ileż was spotkałem,Ileż to oczu jak gwiazd przelecialo,Ileż to rączek tonąc uściskałem:A serce nigdy z sercem nie gadało!Wylałem wiele z serca, jak ze skrzyniMłody rozrzutnik! lecz dłużnicy moiNic nie oddali. Któż dzisiaj obwini,Że się rozrzutnik spostrzegł, że się… Czytaj dalej →

Burza

Zdarto żagle, ster prysnął, ryk wód, szum zawiei, Głosy trwożnej gromady, pomp złowieszcze jęki, Ostatnie liny majtkom wyrwały się z ręki, Słońce krwawo zachodzi, z nim reszta nadziei. Wicher z tryumfem zawył, a na mokre góry, Wznoszące się piętrami z… Czytaj dalej →

Mówię z sobą…

Mówię z sobą, z drugimi plączę się w rozmowie, Serce bije gwałtownie, oddechem nie władnę, Iskry czuję w źrenicach, a na twarzy bladnę; Niejeden z obcych głośno pyta o me zdrowie Albo o mym rozumie cóś na ucho powie. Tak… Czytaj dalej →

Do D.D. — Wizyta

Ledwie wnijdę, słów kilka przemówię z nią samą: Jużci dzwonek przerażą, wpada galonowy, Za nim wizyta, za nią ukłony, rozmowy, Ledwie wizyta z bramy, już druga za bramą. Gdybym mógł, progi wilczą otoczyłbym jamą, Stawiłbym lisie pastki, kolczate okowy, A… Czytaj dalej →

Pan Tadeusz – Księga szósta – Zaścianek

Pierwsze ruchy wojenne zajazdu – Wyprawa Protazego – Robak z panem Sędzią radzą o rzeczy publicznej – Dalszy ciąg wyprawy Protazego, bezskutecznej – Ustęp o konopiach – Zaścianek szlachecki Dobrzyn – Opisanie domostwa i osoby Maćka Dobrzyńskiego. Nieznacznie z wilgotnego… Czytaj dalej →

Dwoje ludzieńków

Często w duszy mi dzwoni pieśń, wyłkana w żałobie,O tych dwojgu ludzieńkach, co kochali się w sobie. Lecz w ogrodzie szept pierwszy miłosnego wyznaniaStał się dla nich przymusem do nagłego rozstania. Nie widzieli się długo z czyjeś woli i winy,A… Czytaj dalej →

Nadaremność

W znoju słońca mozolnie razem z ciszą dzwoniRozgrzanych płotów chróst.Pocałunek sam siebie składa mi na skroni,Sam – bez pomocy ust… Z rozwalonej stodoły brzmi niebu przez szparyJaskółek płacz i śmiech, –Do pokoju, spłowiałe wzdymając kotary,Wrywa się wiosny dech! Boże, coś… Czytaj dalej →

Szmer wioseł

Szmer wioseł dwojga w gęstwinie fal, –I szmer – i słońce – i śpiew – i dal! Tak właśnie trzeba i tylko tak:Płynąć wbrew ziemi – niebu na wspak! Perły, korale skradzione dnuRzucać w głębinę własnego snu – I nasłuchiwać… Czytaj dalej →

Wiosna

Takiej wiosny rzetelnej, jaką w swym powiecieWidział Jędrek Wysmółek — nikt nie widział w świecie! Poprzez okno karczemne łeb w bezmiar wyraziłI o mało się w durną mgłę nie przeobraził! Lecz umocnił się w karku i nieco przybladłszy,Łbem pochwiał dla… Czytaj dalej →