Powrót z Warszawy na wieś

Otóż mój dom ubogi! też lepione ściany,Też okna różnoszybne, piec nie polewanyI niska strzecha moja!… Wszystko tak jak było,Tylko się ku starości więcej pochyliło!Szczęśliwy, kto na małym udziale przebywa,Spokojny siadł przy stole wiejskiego warzywa,Z swej obory ma mięso, z ogrodu… Czytaj dalej →

Pieśń I, 9

Spójrz jak wysoko jasna od śniegustrzela Sorakte jak przygniecionywielkim ciężarem las się uginai mróz okrutny ściął rzeki Śmiało dorzucaj drew na kominietrzeba się rozgrzać o mój Taliarchuw dwuusznym dzbanie daj tu bez żaluczteroletniego sabina Reszta zależy tylko od bogówkiedy uciszą… Czytaj dalej →

Odyseja – XV

Telemach przybywa do Eumajosa Poszła Pallas-Atene w gród Lakedajmony,Kędy syn Odyseja siedział zabawiony,Naglić go, bo mu do dom wracać wielka pora.Zastała Telemacha, jak z synem NestoraSpali obaj w przysionkach Menela teremu.Li Pejsistrat wczasowi poddał się sennemu,Bo Telemach już nie spał.… Czytaj dalej →

Emancypantki I – VII

W początkach grudnia, kiedy Joasia już wróciła do zdrowia i obowiązków damy klasowej, a na pensji ucichły plotki z powodu jej nocnego powrotu, w początkach grudnia zdarzył się wypadek, który Magdalenie nasunął myśli, że Helenka Norska nie ma dobrego serca.… Czytaj dalej →

Emancypantki I – XXIII

W kilka dni później, w południe, pan Kazimierz, ubrany jak do podróży, był na pożegnaniu u matki. Czuli oboje, że między nimi istnieje przymus, są niezadane pytania i niewymówione zdania. Było to naturalne, gdyż pan Kazimierz z niepokojem czekał na… Czytaj dalej →

Emancypantki I – XXXIX

Na końcu ogrodu pod kasztanem była ławeczka; tam panna Eufemia zaciągnęła Madzię mówiąc: – No, a teraz powiedz: jaki miałaś do mnie interes? Łatwo pozbyłyśmy się tych panów – dodała tonem, który nie oznaczał zadowolenia. – Może obrażą się?… –… Czytaj dalej →

Emancypantki I – LV

W ciągu kilku dni następnych Iksinów znowu zawrzał: rozeszła się wieść, że panna Brzeska, najlepsza uczennica słynnej pani Latter, zakłada pensję. I znowu utworzyły się dwie partie. Pani podsędkowa na rynku oświadczyła majorowi, że gdyby Femcia miała drugi raz przeżyć… Czytaj dalej →

Emancypantki II – XIII

Od pewnego czasu Madzi zaczyna się zdawać, iż w jej stosunkach z ludźmi zaszła jakaś zmiana. Jej uczennice podczas lekcji są spokojniejsze aniżeli dawniej, co Madzię cieszy; ale zarazem są jakby mniej śmiałe, co ją trochę dziwi. Widocznie ona sama… Czytaj dalej →

Emancypantki II – XXIX

W pewnym domu przy ulicy drugorzędnej, ale ruchliwej, bezdzietna wdowa, pani Burakowska, utrzymywała rodzaj pensjonatu dla kobiet. Zajęła połowę trzeciego piętra, na którym znajdowało się jedno większe mieszkanie złożone z kilku pokojów i kuchni tudzież kilku pokoików z osobnymi wejściami.… Czytaj dalej →

Faraon I – 3

Dyszący gniewem książę Ramzes wdzierał się na pagórek, a za nim Tutmozis. Elegantowi przekręciła się peruka, sztuczna bródka odpadła, więc niósł ją w rękach. Pomimo zmęczenia byłby blady na twarzy, gdyby nie warstwa różu. Wreszcie książę zatrzymał się na szczycie.… Czytaj dalej →