Poleciały pieśni moje…

Poleciały pieśni moje Jako ptasząt roje, Zastukały, zapukały W okieneczko twoje… Oj żałosna ta gościna, Żałosna godzina! Na mogile wierzba stoi, Wiater ją przygina… Poleciały pieśni moje Jako ptasząt roje — Jedne padły u mogiły, Gorzką rosę piły… Drugie poszły… Czytaj dalej →

Przeszłość i przyszłość

Przeszłość — wielka pramogiła, W której leżą ojców kości, Zapasowa ruchu siła, Utajony dech ludzkości; Skarbiec święty, skarbiec stary, Kędy wieki porzucały Zbroje swoje i sztandary, Hasła, barwy, ideały; Przeszłość — wielkie ludów zbrodnie, Bohaterów wielkie czyny, Zażegnięte walk pochodnie,… Czytaj dalej →

Rok nowy

Zawsze ja będę błogosławić ciebie,O nowa zorzo na pochmurnem niebieSmętnych okręgów żywota!Zawsze ja wyjdę na próg naszej chaty,Pieśnią cię witać, o gościu skrzydlaty,O jutrznio złota! Krótką ty błyskasz, przelotną nam chwilką,Jednym porywem, westchnieniem tyś tylko,Do przyszłych, dni ideału!Lecz kto zdrętwiały… Czytaj dalej →

Strumieniom polnym…

Strumieniom polnym mówcie i ruczajom To, co mej duszy powiedzieć tu chcecie… A ja zawołam na nie ku wyrajom, I pójdą drogi srebrnymi po świecie, Przez bory pójdą i góry, i rzeki, I głos mi od was przyniosą daleki. I… Czytaj dalej →

Ten, co się o prawdę kusi…

…Ten, co się o prawdę kusi,Duchem swym wystąpić musiZ granic czasu i przestrzeni,A przejść miedzę omamień i znikomych cieni.Gdy zapłonie w nas świadomie,Wolne światło i pierwotne,Labiryntu drzwi stokrotneOtworzą się przed nami, jak w rodzinnym domie.

Uderzył we mnie…

Uderzył we mnie huk i szumNiepowstrzymaną mocą,Chwycona stoję mrocznym dniemI widną na wskroś nocą. Jasność mi szronów bije twarzI śniegi skrawych puchów,A wkoło czuję lot i wiewPędzonych w wieczność duchów. Na drodze stoję, którą wichrPrzestrzenny je rozmiataI w gwiezdny, skrzący… Czytaj dalej →

W jarze

Cała w srebrnym stoję pyle,Pod świeżością pełną cienia,Drży puls w każdej skał tych żyle,A w powietrzu tyle, tyleTęcz sie rozpromienia… Tam nade mną, lecą zdrojeRozpryskane w śnieżną ścianę,A ja patrzę, a ja roję,A ja czuję tchnienie twoje,Przez ich szklaną ścianę…… Czytaj dalej →

W winiarskim forcie

Ranek był świeży, wiosenny słoneczny. W winiarskim forcie, w Poznaniu, piał grubym chrypliwym głosem wielki kałakucki kogut. Piew to był głuchy, jakby ze ściśniętej gardzieli idący, zakończony charczeniem dwóch kłócących się z sobą falsetowych tonów, urwanych na jakiejś niesfornej, czkawkę… Czytaj dalej →

Willa Wołkońskich

I Zamknięta… Cicha, zamknięta i biała, Sypiąca róże n sennych podwoi, Na tłach cyprysów, w marmurach swych stoi Milczy i pała. Zamknięta… razem z szelestem i echem Kroków pielgrzyma z dalekiej krainy I z upojeniem rozkoszy i winy, Z łkaniem… Czytaj dalej →

Z pian na piany…

Z pian na piany, z tęcz na tęcze.Przez rozbitych wód obręcze,Przez odmęty falŁódź się ślizga, chwieje, suniePo śnieżystym, srebrnym runieW szumy, w echa, w dal. Ren odrzuca ją i chwyta;To w błękity leci wzbitaJak na skrzydłach ptak…To ją złoto-modre pyły.Jak… Czytaj dalej →