Ziemia obiecana – Tom drugi – Rozdział XV

– Może jeszcze herbaty pan pozwoli, panie Józefie? – Dziękuję pani – odparł Józio, wstał, ukłonił się i rozczerwieniony czytał dalej gazetę panu Adamowi… Anka siadła w głębokim fotelu na biegunach, kołysała się, słuchała czytania, ale częściej spoglądała na drzwi… Czytaj dalej

Jaśnie wielmożnym panom…

Jaśnie Wielmożnym Panom,panom hrabiom z Górki,panu Łukaszowi, wojewodzie poznańskiemu i staroście buskiemu,panu Andrzejowi, staroście gnieźnieńskiemu i wałeckiemu,panu Stanisławowi, staroście kolskiemu, pilskiemu i moszyńskiemu etc.,panom swym zawżdy miłościwym i łaskawym. Acz nietajna jest nie tylko w Polszcze, ale i u inszych… Czytaj dalej

Periody – Period dziewiąty

Precz stąd muzyka i ucieszne pieśni,Niechaj o dobrej myśli mi się nie śni,Precz instrumenty, precz wesołe skrzypce,W żałosnej wszytkich mych pociech rozsypce,Wszelakie skoki i tańce, i trele,Uciekło moje na wieki wesele.Nic mi po arfie, nic mi po wijoli,Nie gra, nie… Czytaj dalej

Pamiętniki – Rok Pański 1667

Przyjechałem do rodziców na całą zimę do Węgrzynowic; tam konwersowałem często z panem Lipskim, wojewodą rawskim, i z panem Śladkowskim, kasztelanem sochaczowskim. Tym obiema panom [Bóg] tak do mnie skłonił serce, że obadwa życzyli mię sobie postanowić w domu swoim.… Czytaj dalej

A… B… C…

W wielkim mieście wielkich Niemiec Joanna Lipska codziennie przechodziła około gmachu, którego front teraz właśnie rozszerzano i przyozdabiano, najlżejszej uwagi na niego nie zwracając. Wielkim było państwo i wielkim zbudowany przez nie gmach sądowy. Cóż ona z potężnymi wielkościami tymi… Czytaj dalej

Król Edyp – Prolog

EdypO dzieci, Kadma starego potomstwo,Czegoście na tych rozsiedli się progach,Trzymając w ręku te wiązki błagalne?Czemuż nad miastem dym wonnych kadzidełWznosi się razem z modlitwą i jękiem?Ja, Edyp, sławą cieszący się ludzi. –Rzeknij więc, starcze, boś ty powołanyZa innych mówić, co… Czytaj dalej

Ananke

Kochałem się czasu tej wiosny w pannie Zofii tak zapalczywie, że aż omdlewałem z gorąca. Upalne dnie czerwcowe były dla mnie jakimiś olbrzymimi mirami mdłego smutku, nieskończonego wyczekiwania i melancholii rozjadającej duszę jak kwas żrący. Mieszkałem w takim kącie guberni… Czytaj dalej

Legenda o „bracie leśnym”

Rudolf von Speerbach zatrzymał konia tuż przy samej krawędzi płaskowzgórza i puściwszy z rąk lejce wysłał oczy na zwiady w poprzek krajobrazu, który się u stóp jego roztwierał. Po lewej ręce wznosił się szczyt Hochetzel, na prawo biegły garbate ogniwa… Czytaj dalej

O żołnierzu tułaczu

I Skoro świt, a nim grube mroki pobladły w dolinie, stukano do drzwi mieszkania zajętego w gospodzie ,,zum Bar” na kwaterę dowódcy. Gudin zepchnął w tej chwili nogą pierzynę, wyskoczył z łóżka i rozebrany poszedł drzwi otworzyć. Stanęło w nich… Czytaj dalej

Popioły – Tom II

1. W WARSZAWIE PRUSKIEJ Na obraz pierwszych po powrocie miesięcy domowego żywota Rafał spędził w Tarninach lat cztery. Orał, siał, kosił, żął, zwoził snopki, młócił zboże i sprzedawał. Pod kierunkiem ojca, który nim rządził jak podstarościm, eks-filozof zmienił się na… Czytaj dalej