Mazepa – Akt I

SCENA I Sala oświecona jak na bal.WOJEWODA, ZBIGNIEW, potem KASZTELANOWA WOJEWODA A przy moździerzach trzymać zapalone lonty. — Waść mi, panie Zbigniewie synu, zajrzyj w kąty, Czy wszystko jak potrzeba na królewskie gody. do wchodzącej KASZTELANOWEJ Mościa kasztelanowo, mam wielkie… Czytaj dalej

W żłobie leży

Słowa W żłobie leży, któż pobieży kolędować Małemu Jezusowi Chrystusowi, dziś nas zesłanemu? Pastuszkowie, przybywajcie, Jemu wdzięcznie przygrywajcie, jako Panu naszemu. My zaś sami z piosneczkami za wami pośpieszymy, a tak Tego Maleńkiego niech wszyscy zobaczymy: Jak ubogo narodzony, płacze… Czytaj dalej

Makbet – Akt I

Scena pierwsza Pusta okolica Grzmoty i błyskawice. Wchodzą trzy czarownice. PIERWSZA CZAROWNICA Rychłoż się zejdziem znów przy blasku Błyskawic i piorunów trzasku? DRUGA CZAROWNICA Gdy bitwa owdzie wrząca Dociągnie się do końca. TRZECIA CZAROWNICA Więc przed zachodem słońca. PIERWSZA CZAROWNICA… Czytaj dalej

Drugi temuż

Długa nadzieja, radość krótka, żal płaczliwyRodziców moich, leżę tu, przedsię szczęśliwy,Żem nie poznał nadzieje, radości, kłopota,Podań niebacznej śmierci na progu żywota.

Napis na statuę abo na obraz śmierci

Córa to grzechowa,Świat skazić gotowa:Wszytko, co się rodzi,Bądź po ziemi chodzi,Lub w morskiej wnętrznościI wietrznej próżności,Jako kosarz zieleOstrą kosą ściele;Tak ta wszystko składa,Ani opowiadaNikomu swojegoZamachu strasznego.I wy, co to ćcicie,Prawda, że nie wiécie,Jeśli nie przymierzaTa sroga szampierzaKtóremu do szyje.Strzeż się:… Czytaj dalej

Pieśń II na Psalm Dawidów LII

Czemu się chlubisz, Tyrannie,Z twoich praktyk złością możnych?Pańska dobroć nie ustaniePilnować ludzi pobożnych. Ostrzejszy nad naostrzonąBrzytwę język twój pilnujeNieprawdę zmyślać szalonąI na dobre potwarz knuje. Milszać złość niż cnoty święte,Milszyć kłamca niż prawdziwy,Rado oko twe przeklętePatrzą zdrady zaraźliwej. Przetoż cię… Czytaj dalej

Suka

Witek! Mój złoty Witek!Chłopak się obejrzał, źrebaka, na którym jechał, powstrzymał i mruknął:– Cegój! A gdzie!… To psinorody dopiro, zaro w skodę kiej swynie!Pchnął swego konia, obegnał rozpraszające się po drodze i zbożu stado źrebiąt, spędził w kupę i podjechał… Czytaj dalej

Chłopi – Lato – Rozdział II

Dzień był bardzo cudny, prawdziwie latowy. Może szła dziesiąta rano, bo już słońce wisiało w pół drogi między wschodem a południem i wynosiło się coraz bardziej palące, kiej lipeckie dzwony, ile ich jeno było, zadzwoniły rozgłośnie i ze wszystkiej mocy.… Czytaj dalej

Chłopi – Wiosna – Rozdział V

Na drogach było pusto i ciemno, w chałupach gasły światła i przechodzili już ostatni ludzie, jeno na kościelnym placu stały gęstwą wozy z wyłożonymi końmi, że tylko tupoty a parskania roznosiły się w mroku, a pod dzwonnicą czerniały dworskie powozy.… Czytaj dalej

Chłopi – Zima – Rozdział X

Tegoż samego dnia, po obrządkach, a już o dobrym wieczorze zaczęli się schodzić do Kłębów na oną przęślicową wieczornicę. Kłębowa sprosiła głównie same starsze kobiety, powinowate swoje albo w kumostwie będące. Przychodziły też w porę, jedna za drugą, nie zawodząc… Czytaj dalej