O błaźnie

Płeszki (błazen powiada), to mię podnosicie, Ale ja świecę zgaszę, że mię nie ujźrzycie.

Pieśń świętojańska o Sobótce

Gdy słońce Raka zagrzewa,A słowik więcej nie spiewa,Sobótkę, jako czas niesie,Zapalono w Czarnym Lesie. Tam goście, tam i domowiSypali się ku ogniowi;Bąki za raz troje gratyA sady się sprzeciwiały. Siedli wszyscy na murawie;Potym wstało sześć par prawieDziewek jednako ubranychI belicą… Czytaj dalej

Ballada o słoneczniku

Stary, oślepły słonecznikSam jeden mi jeszcze pozostałZ wszystkich mych kwiatów-przyjaciółW tym zachwaszczonym ogródku;Słyszałem ci nieraz w nocy,Jak wichr bez miary go chłostał,Nie mogłem mu żadnej dać ulgi,Chyba pociechę smutku —Lepiej się puścić w tan… Upiłem się kiedyś wieczór —Wino zbawienną… Czytaj dalej

Księga ubogich – II

Tą samą chodzę drogą, Ścieżkami tymi samemi, Lata mnie spędzić nie mogą Z mej udeptanej ziemi. Upór mój budzi zdumienie Nawykłych do przemian oczu, Lecz ja się wałęsać nie lenię Po jednostajnym roztoczu. Tą percią idący, tym skrajem Smreczynowego lasu,… Czytaj dalej

Księga ubogich – XVIII

Przynoszę ci kilka pieśni, W cichym je składam pokłonie — Proste i szare jak głazy: W góry poszedłem po nie. W góry poszedłem po nie, Gdzie wierchy gubią się w niebie, Jak serce ulatujące, Kiedy przeczuwa ciebie. Kiedy przeczuwa ciebie,… Czytaj dalej

Księga ubogich – XXXIV

Któż by się tego spodziewał, Że jeszcze dziś, w listopadzie, Rój pszczół na krzewie kwitnącym Z chciwym pobrzękiem się kładzie. Zwiądł nasz ogródek, zostało To jedno jedyne kwiecie — Szron go już, widać, poranny Z tej pustej grzędy nie zmiecie.… Czytaj dalej

Duma Lukierdy, czyli Ludgardy

Powiejcie, wiatry, od wschodu!Z wami do mojego roduPoślę skargę, obciążanąMiłością moją skrzywdzoną. Smutna matka w dłoń uderzy,Nieszczęściu zaraz uwierzy,Przyśle mi braty obrońcęI łuków syrbskich tysiące. Powiejcie, wiatry, od wschodu!Z wami do mojego roduPoślę skargę, obciążonąMiłością moją skrzywdzoną. Ale stójcie, Syrby… Czytaj dalej

Pieśń mazurska

Dla hożej swojej żonyMaciek wypędzony. Porzucił dom, stodoły,Uciekł prawie goły. Widziałem mało potym.Jagnę w czepcu złotym. Przy karczmie na ucieszePodkówkami krzesze. Przewodzi muzykami,Sypie złotówkami. Ręce jej pobielały,Oczy poczerniały. Wszyscy ją szanowali,Bo się pana bali. Nie dbają, choć to PlebanBroni do… Czytaj dalej

Odyseja – IX

Opowiadania u Alkinoosa.Przygoda z Kyklopem Na to przemądry Odys rzekł mu: »O Alkinie!Potężny, najsławniejszy królu w tej krainie!Zaprawdę pieśń ta serce do głębi przeszywa,I ten pieśniarz cudownie, ni bóg jaki, śpiéwa.Do wielkich też rozkoszy życia ja to liczę,Gdy u ludu… Czytaj dalej

Emancypantki I – II

Godzina wieczornych posłuchań skończyła się. Z wieloletniego przyzwyczajenia pani Latter usiadła przed swym męskim biurkiem, skąd patrzył na nią zamyślony Sokrates, ogromny kałamarz i jeszcze ogromniejsze księgi. Dawnymi czasy w takiej chwili zabierała się do robienia rachunków, do czytania listów… Czytaj dalej