Księga ubogich – XLI

Zali naprawdę już wiosna Jawi się stopy lekkiemi Na ziemi twardej od mrozu, Na śniegiem pokrytej ziemi? Zali naprawdę nie myli Wlepione w przestrzeń oko? Szeroko-li świat ten ogarnia, Wnika-li w niego głęboko? Zali naprawdę mu wierzyć, Iż coś nie… Czytaj dalej →

Na odmienione nadprucie

Prucie, w którego przeźroczystej wodzieBiałe umywa nogi Pokucianka!Pożal się Boże, już po twej swobodzie,Po twych rozrywkach w wieczór od poranka.Ja siadszy nad twoim brzegiem,Patrzyłem z rozkoszą duszy,Jak czasem ślicznym szeregiemPań twoich tabor się ruszy. Te często w jedną zebrane gromadę,Przy… Czytaj dalej →

Pożegnanie z Lindorą w górach

Pódźmy na koniec smutnego Kluczowa.Tam ją wśrzód łąki będziemy żegnali;I, choć przed okiem naszym las ją schowa,My jeszcze za nią będziemy wołali:Lindoro, cożeś zrobiła?Sierotyś nas zostawiła! Rzeczko ty mała, w które tylko krajePopłyniesz, wszędzie powiadaj po drodze,Że już Lindora z… Czytaj dalej →

Pieśń I, 11

Nie dociekaj nie nasza to rzecz Leukonoekiedy umrzeć mam ja kiedy ty nie odsłaniajbabilońskich arkanów Co ma być niech będzieCzy wiele zim przed nami czy właśnie ostatniapędzi morze Tyrreńskie na oporne skałyrozważnie klaruj wino nadzieję odmierzajna godziny – czas biegnie… Czytaj dalej →

Odyseja – XVI

Telemach rozpoznaje Odyseusza Odys wstał z Eumajosem o porannej chwili,Przy ogniu roznieconym strawę przyrządziliI pasterzy wysłali z trzódmi na pastwiska;A wtem nadszedł Telemach. Zawsze czujne psiskaŁaszą się, nie szczekając. Nie uszło to wzrokuOdysa; słyszał także chód męskiego kroku.Więc się lotnymi… Czytaj dalej →

Emancypantki I – IX

We środę rano, w dzień wyjazdu Ady i Helenki za granicę, w czasie przerwy między lekcjami, po Madzię przybiegło dwoje posłańców: Stanisław od Heli i pokojówka od Ady. Wyszedłszy z klasy Madzia spotkała na korytarzu idące naprzeciw siebie rywalki: pensjonarkę… Czytaj dalej →

Emancypantki I – XXV

W tym czasie w mieszkaniu pani Latter roztrząsały się ważne kwestie. Na pół godziny przed obiadem Stanisław wręczył pani Latter list przyniesiony przez posłańca, który czekał na odpowiedź. Pani Latter spojrzała na adres – charakter wydał się jej obcym. Powoli… Czytaj dalej →

Emancypantki I – XLI

Trzydniowy deszcz nadał miastu Iksinów posępną fizjognomię. Armia szarych obłoków od zachodu na wschód posuwała się tak gęsto, że ludzie mogli zapomnieć o kolorze nieba, a tak nisko, iż niektóre zdawały się rozdzierać o wieżyczki kościelne albo plątać między gałęźmi… Czytaj dalej →

Emancypantki I – LVII

O czwartej po południu zaczęli się schodzić goście zaproszeni na naradę. Naprzód pan Miętlewicz w nowym garniturze w pasy, tudzież kołnierzyku wyłożonym tak szeroko, że jego końce opierały się prawie na obojczykach. Potem major – z dwoma kapciuchami tytoniu (jakby… Czytaj dalej →

Emancypantki II – XV

Proszę pani, przyszła pani Arnold. – Dawno? – Czeka z kwadrans. Taką wiadomość na schodach udzieliła pokojówka Madzi powracającej z miasta. – A panna Ada jest? – Nie. Pani wyszła o jedenastej do tych tam robotnic… Madzia szybko wbiegła do… Czytaj dalej →