Drugie temuż
Hiszpany, Włochy i Niemce zwiedziawszy, Królowi swemu cnotliwie służywszy Umarłeś, Kryski, i leżysz w tym grobie; Mnieś wielki smutek zostawił po sobie. A iż płacz próżny i żałość w tej mierze, Tym więtszą i płacz, i żałość moc bierze.
Hiszpany, Włochy i Niemce zwiedziawszy, Królowi swemu cnotliwie służywszy Umarłeś, Kryski, i leżysz w tym grobie; Mnieś wielki smutek zostawił po sobie. A iż płacz próżny i żałość w tej mierze, Tym więtszą i płacz, i żałość moc bierze.
Bo i Erydanowa woda tu wniesiona,A ciągnie się od lewej nogi Oryjona.Sidła, którymi zjęta jest oboja Ryba,Zbiegają się na ostrym czubie WielorybaPod jednę spólną gwiazdę, która tak węzłowiTemu należy, jako i Wielorybowi.Te zaś drobnym i bladym światłem opatrzone,Między styrem a… Czytaj dalej
Milczycie w obiad, mój panie Konracie; Czy tyko na chleb gębę swą chowacie?
Po co wy, heretycy, w kościele bywacie, Kiedy ceremonije za śmiech sobie macie? Jesli zła w oczu waszych msza i procesyja, Aza lepsze łakomstwo i ta ambicyja? Wyjmi, nieboże, bierzmo pierwej z oka swego, A potym ździebłka sięgaj w oczach… Czytaj dalej
Kiedy się rane zapalają zorza,A dzień z wielkiego występuje morza,Przyszedłem na brzeg, kędy Wisła bieży,A tam siedziała na wysokiej wieży,Podjąwszy rękę smutna białagłowaI pocznie z płaczem narzekać w te słowa: „Takżem ja barzo niefortunna była,Takżem ja wiele szczęściu przewiniła,Że temu… Czytaj dalej
Biedna starości, wszyscy cię żądamy, A kiedy przydziesz, to zaś narzekamy.
Stań ku słońcu, a rozdziew gębę, panie Ślasa, A już nie będziem szukać inszego kompasa; Bo ten nos, coć to gęby już ledwie nie minie, Na zębach nam okaże, o której godzinie.
Tu różą, tu fijołki, tu mieccie leliją! Ten marmór świętobliwy zamyka Zofiją, Zofiją Bonarównę, której żywot święty Godzien, aby wszem paniom za przykład był wzięty.
Jako wszytki narody Rzymowi służyły, Póki mu dostawało i szczęścia, i siły, Także też, skoro mu się powinęła noga, Ze wszytkiego nań świata uderzyła trwoga. Fortunniejszy był język, bo ten i dziś miły: Tak zawżdy trwalszy owoc dowcipu niż siły.
Prze zdrowie gospodarz pije, Wstawaj, gościu! A prze czyje? Prze królewskie. Powstawajmy I także ją wypijajamy! Prze królowej. – Wstać się godzi I wypić; ta za tą chodzi. Prze królewny. – Już ja stoję! A podaj co rychlej moję! Prze… Czytaj dalej