Do gospodyniej

Ciebie zła lwica w ogromnej jaskini Nie urodziła, moja gospodyni, Ani swym mlekiem tygrys napawała; Gdzieżeś się wżdy tak sroga uchowała, Że nie chcesz baczyć na me powolności Ani mię wspomóc w mej wielkiej trudności? O którą samażeś mię przyprawiła,… Czytaj dalej →

Do przyjaciela I

Nie frasuj sobie, przyjacielu, głowy, Chociaś zawiedzon omylnymi słowy; Poczekaj jeszcze, a przypatrz się pilnie, Jesli prawdziwie czy mówię omylnie, Że białogłowy na to się ćwiczyły, Aby nas za nos, prostaki, wodziły. Ja nic nie twirdzę, ale mi ty powiesz,… Czytaj dalej →

Dziewosłąb

A ja zaś tak rozumiem, że do ożenienia Nie stanu wysokiego, nie dobrego mienia Nawet ani gładkości tam wam szukać trzeba Jako wstydu a cnoty, darów przednich z nieba. Bo acz to wszytko dobre i ma swe przysmaki, Ale z… Czytaj dalej →

Hydra

Hydra wielkie na niebie miejsce zastąpiła,Głowę swą straszliwą pod Rakiem położyła,Grzbiet pode Lwem się snuje, a koniec ogonaDziwnie urodzonego dosięga Chirona.Na grzbiecie Czasza stoi, Kruk w pośladek kłuje,Procyjon pod Bliźnięty jaśnie połyskuje.A to są wszystki znaki, które wedla siebieSwym porządkiem… Czytaj dalej →

Na Mateusza

„Mateusz wąsów” lepiej rzec; bo wielką kładziemy Rzecz pod małą, kiedy „wąs Mateuszów” mówiemy.

Na kogoś

Wyganiasz psa z piekarniej – ba, raczej sam wynijdź Bo tu jednak masz diabła u kucharek czynić.

Pieśń X

Juno, porzuć swój gniew długi,A ty, Pallas, także drugi!Gładka Wenus gładszą czuje,Nowy sąd Parys gotuje;Jabłko złote położyłaErycyna bo zwątpiła. Śliczna dziewko, tak tusz sobie:Klejnot ten należy tobie.A żadna jeszcze nie wstała,Którać by go odjąć miała.Równie taka rano wschodziJutrzenka, gdy dzień… Czytaj dalej →

Na stryja

Nie bądź mi stryjem, Rzymianie mawiali, Kiedy się komu karać nie dawali. Bądź ty mnie stryjem przedsię po staremu, Jedno nic nie bierz synowcowi swemu.

Na śklanicę

Służyłam wojewodom krakowskim przed laty, Zdobiąc krasną urodą swą ich stół bogaty. Teraz czas przyniósł, żem jest Głoskowskiemu dana; Nie mogłam mieć lepszego po swym plecu pana.

Nagrobek kotowi

Pókiś ty, bury kocie, na myszach przestawał, A w insześ się myślistwo z jastrząby nie wdawał, Byłeś w łasce u ludzi i głaskanoć skórę, A tyś mrucząc podnosił twardy ogon wzgórę. Teraz, jakoś ku myszom chciał mieć i półmiski, I… Czytaj dalej →