Drugi temuż
Długa nadzieja, radość krótka, żal płaczliwyRodziców moich, leżę tu, przedsię szczęśliwy,Żem nie poznał nadzieje, radości, kłopota,Podań niebacznej śmierci na progu żywota.
Długa nadzieja, radość krótka, żal płaczliwyRodziców moich, leżę tu, przedsię szczęśliwy,Żem nie poznał nadzieje, radości, kłopota,Podań niebacznej śmierci na progu żywota.
Po morzach wędrował — był kiedyś Farysem, Pod palmą spoczywał, pod ciemnym cyprysem, Z modlitwą Araba był w gmachach Khaaba, Odwiedzał Proroka grobowce. Koń jego arabski był biały bez skazy. Siedmiokroć na koniu przeleciał step Gazy, I stał przed kościołem,… Czytaj dalej
Panno bezrówna, stanu człowieczegoWtóra ozdobo, nie psowała w którejPokora serca ni godność pokory,Przedziwna matko stworzyciela swego! Ty, głowę starwszy smoka okrutnego,Którego jadem świat był wszystek chory,Wziętaś jest w niebo nad wysokie Chory,Chwalebna, szczęścia używasz szczyrego. Tyś jest dusz naszych jak… Czytaj dalej
Boże, błogosław tej małej pastereczce Na druidycznych siedzących kamieniach, Tak że jej głowa w zorzowych płomieniach Była… a za nią morza pas — po serce. A jej chodaki na białych krzemieniach Podkute jasnym ćwiekiem w półmiesiące, A włoski złote z… Czytaj dalej
Tomicki, jeśli nie ganią owego,Który ku chwale świeci lampą onejW sobie chwalebnej, świętej, niezmierzonejŚwiatłości, światła skąd jasność każdego, Nie będę nazwan lekkiem od żadnego,Bym sławił piękność w tobie doświadczonejKożdemu cnoty. Jeno, żem uczonejMało pił wody, nie śmiem się jąć tego.… Czytaj dalej
Zadrży ci nieraz serce, miła matko moja, Widząc powracających i ułaskawionych, Kląć będziesz, że tak twarda była na mnie zbroja I tak wielkie wytrwanie w zamiarach szalonych. Wiem, że bym ci wróceniem moim lat przysporzył, Wszakże gdy cię spytają —… Czytaj dalej
W KATEDRZE NA WAWELU (Za podniesieniem zasłony do aktu trzeciego z głębi sceny słychać rozmowę dwóch osób, znajdujących się w grupie gromady, przy której stoi Geniusz). GŁOS 1 A cóż Konrad? GŁOS 2 Mam najzupełniej to wrażenie, jak gdyby wśród… Czytaj dalej
W ciemnościach postać mi stoi matczyna, Niby idąca ku tęczowej bramie — Jej odwrócona twarz patrzy przez ramię, I w oczach widać, że patrzy na syna. . . . . . . . . . . . . . .
Ta ręka, która Krzemieniec wystrzygła, Bogdajbym kiedyś ją uścisnął szczerze I ukłuł jako magnesowa igła, Która od słońca swój kierunek bierze. Róże — gwiazdeczki i nieśmiertelniczki To nic — u Boga piękniejszych dostanie. — Lecz miłe mi są Gustawa nożyczki… Czytaj dalej
Ojczyzna, twoja święta kochanka, Chodzi po łąkach, Pani słoneczna; Ty idziesz za nią jak duch baranka I wołasz: Wieczna! Jeżeli drogę tęczami znacząc Wyżej poleci i tonie w mgłę, To ty, baranek, stajesz i płacząc Wołasz: We! we! Jeżeli z… Czytaj dalej