Chłopi – Lato – Rozdział VI

– Uwal się już raz i nie przeszkadzaj! – mruknął zgniewany Mateusz przewracając się na drugi bok. Szymek przywarł na chwilę, a skoro tamten znowu zachrapał, jął się cicho przebierać ze sąsieka, gdyż mu się przywidziało, jako do stodoły, kaj… Czytaj dalej

Chłopi – Lato – Rozdział V

– Pietrek, przynieś no drewek – krzyknęła sprzed domu Hanka, rozmamłana była całkiem i omączona przy wyrabianiu chleba. W szabaśniku huczał już tęgi ogień, przegarniała go raz po raz i leciała obtaczać bochny i wynosić je w ganek, na deskę… Czytaj dalej

Chłopi – Lato – Rozdział IX

Antek obzierał się za gromadą kieby ten kot odpędzony od miski, a rozważał, czyby nie zawrócić, lecz widząc następujących strażników powziął nagle jakąś myśl, bo wyłamał po drodze sporą gałąź i wsparłszy się o płot obstrugiwał, pasując do ręki a… Czytaj dalej

Chłopi – Lato – Rozdział IV

przez takie przeróżne a ciężkie przejścia Hanka całkiem nie mogła zasnąć tej nocy, a przy tym cięgiem się jej widziało, że słyszy czyjeś kroki w opłotkach, to na drodze, to nawet jakby pod samą chałupą. Nasłuchiwała z bijącym sercem, ale… Czytaj dalej

Złota czaszka – Parabaza

[następująca w autografie po pierwotnym zakończeniu sceny VI aktu II] Więc widzieliście w chorągwie cechowe Ubrany dworek starego szlachcica; Kto myślą sięgnął w niebo lazurowe, Widział, jak duchy — i Bogarodzica, W promieniach zorzy trzymająca głowę, A stopy dzierząc na… Czytaj dalej

Chłopi – Lato – Rozdział II

Dzień był bardzo cudny, prawdziwie latowy. Może szła dziesiąta rano, bo już słońce wisiało w pół drogi między wschodem a południem i wynosiło się coraz bardziej palące, kiej lipeckie dzwony, ile ich jeno było, zadzwoniły rozgłośnie i ze wszystkiej mocy.… Czytaj dalej

Złota czaszka – Akt II

Scena I Sieni w domu Strażnika. Pani Strażnikowa — Magda P. STRAŻNIKOWA Magdo, Kachno, wstawajcie! W kadzi nie ma wody, Ambroży leniuch, zmyję mu głowę. — Magdo, Kachno, a dać kurom jeść!… Ave Maria… Magdo! Magdo! Magdo! Wchodzi Magda. MAGDA… Czytaj dalej

Chłopi – Lato – Rozdział I

I tak się ano było zmarło Maciejowi Borynie. Zaś w chałupie zaspali ździebko z powodu niedzieli, jaże dopiero Łapa przebudził ich szczekaniem, bo tak ujadał, tak wył, tak ciskał się do drzwi, a kiej mu otworzyli, tak szarpał za przyodziewy… Czytaj dalej

Złota czaszka – Akt I

Scena I Stancyjka Stanisława. Stanisław, Jan, późnij Gąska STANISŁAW Cóż tam, panie Janie? Źle słychać — podobno, że pan strażnik krzemieniecki Złota Czaszka wydaje córkę swoją, pannę Agnieszkę, za pana regenta Gąskę… a cóż będzie z wacpanem?… JAN Będzie, co… Czytaj dalej