Periody – Period piętnasty

Pięknie ktoś nazwał i barzo do rzeczyŚwiat oceanem, łodzią żywot człeczy.Cóż wżdy w śliczniejszym oczy mogą wzorzeWidzieć nad ciche i spokojne morze:We dnie i w nocy, nie patrząc do góry,W wodzie niebieskie obaczysz figury,Wszech rzeczy kształty, odległych skał grzbiety,Swej nawet… Czytaj dalej

Chłopi – Zima – Rozdział IV

W Wigilię przed godnymi świętami już od samego świtania wrzał przyspieszony, gorączkowy ruch w całych Lipcach. W nocy czy też dopiero na odedniu mróz był znowu krzepko chycił, a że przyszedł po paru dniach miętkich i wilgnych mgieł, to obwalił… Czytaj dalej

Periody – Period czternasty

Cóż słabszego nad człowieka!Długo róża czasu czeka;Nie w skok z pępka kwiat wywinie,Aż śnieg staje, aż mróz minie,Przeto naznaczonej poryZawsze dopędzi od Flory.Dopiero się człowiek znaczy;Czasem ledwie dzień obaczy,Tak przed kwiatem, jak w pół kwiatuUmrze: tak wieśnie, jak latuNiemiłosierna śmierć… Czytaj dalej

Periody – Period dziewiąty

Precz stąd muzyka i ucieszne pieśni,Niechaj o dobrej myśli mi się nie śni,Precz instrumenty, precz wesołe skrzypce,W żałosnej wszytkich mych pociech rozsypce,Wszelakie skoki i tańce, i trele,Uciekło moje na wieki wesele.Nic mi po arfie, nic mi po wijoli,Nie gra, nie… Czytaj dalej

Chłopi – Zima – Rozdział III

Na dobrym już dniu, po śniadaniu, młynarz przywiódł Antka na robotę; ostawił go na zajeździe wśród kloców zwalonych na wielkie kupy, a sam poszedł do Mateusza, któren akuratnie przyrychtowywał drzewo na tartaku i puszczał piły, pogadał z nim cosik i… Czytaj dalej

Periody – Period ósmy

Ludzie z ziemie, ja w ziemię złoto moje kopię,Skoro je rzewliwych łez ukropem roztopię,Kędy bolesnym tyglem na żużel me serceZranione gore przy tak trawiącej iskierce. Nie iskra to, lecz płomień, którym z tobą społemObracam się, kochany synu mój, popiołem.I wota,… Czytaj dalej

Chłopi – Zima – Rozdział II

Jakoś o samym południu dzień się nieco rozjaśnił, ale ino tyla, coby kto łuczywem przeciągnął po świecie, bo wnet zgasło i omroczało, jakby śnieg narastał i sposobił się znowu. W izbie Antków też było dziwnie mroczno, chłodno i smutnie; dzieci… Czytaj dalej

Periody – Period wtóry

Jako wrzącego kocioł więc ukropu,Ogniem ściśniony, rzuca aż do stropuGorące piany, które z wielkim grzmotemWracają potem, Że na ostatek, nie mogąc dotrzymać,Zwłaszcza gdy płomień zechce się rozdymać,Kipi i z kotła bystrym prądem bieży,Gdzie popiół leży; Cóż, jeśli będzie tłusty albo… Czytaj dalej

Periody – Period pierwszy

O stu strun cytrę nastroiwszy smutną,Pójdę, ach, pójdę, z żałobą okrutną,Worem okryty, gdzie podziemne grubyBez dusz ciał ludzkich mieszkają pałuby,Płaczliwy lament żałosnym koncertemW rzewne stosując treny z instrumentem.Takowa postać i moja pokutaAza mi zmiękczy żelaznego Pluta.Powiedz, którędy, Orfeuszu, drogaI jaki… Czytaj dalej

Chłopi – Zima – Rozdział I

Nadchodziła zima… – jeszcze się barowała z jesienią i porykujący tłukła po sinych dalach jako ten zwierz srogi i głodny, że nie wiada było, kiej przeprze a skoczy i lutymi kłami weżre się we świat… – jeszcze czasami prószył śnieg… Czytaj dalej