Jak Suzin zginął

Spod Pren, gdzie zaszła lekka potyczka, ot, pierwsze grzmienie przed burzą, ściągnął Suzin nasz oddział i w bok od traktu ruszył, skąd czerniały bory. Szedł spieszno. Traktem waliła gwardia, coś osiem tysięcy żołnierza, prosto na Staciszki. Że idzie walna bitwa,… Czytaj dalej →

Jak Mańcia czyta książeczkę

Nic milszego, powiem szczerze, Jak gdy Mańcia książkę czyta, Na fotelu siedząc babci, A tuż przy mej cała świta: Z jednej strony Ańcia klęczy. Julka stoi z drugiej strony, A naprzeciw oba kotki, Zakręciwszy w bok ogony. Dalej Piotruś; czy… Czytaj dalej →

Jacquemard i jego żona

Stary ratusz, w Awinionie,Na ratuszu stara wieża;Jacqucmard i jego żonaMłotkiem w stary dzwon uderza. Płyną dnie i lata płyną,Płynie, szumiąc, Rodan stary,Lecz od wieków w AwinionieNic widziano milszej pary. Jakikolwiek czas nad światem,Jakakolwiek dziejów doba,Jacquemard i jego żonaBiją raźno w… Czytaj dalej →

Iskrę słońca masz w sobie…

…Iskrę słońca masz w sobie,Nie zdmuchnioną i w grobie.Czemu ziębniesz wśród cienia?Czemu błąkasz się w nocy?Roztlij ją, jak pochodnię,Na twe drogi przewodnie!Rozdmuchaj do płomienia,Do jasnego ogniska!Niech cię grzeje, niech błyskaŻarem czucia i mocy. Rozpal ją, purpurową,Do pożaru ogromu,Choćby ci dach… Czytaj dalej →

Inwokacja (Sonety włoskie)

Ty, coś pątnikiem zaszedł na ten brzeg zbawiony, Od marmurów swych biały, od wód wielkich siny, Z którejkolwiek, wędrowcze, przychodzisz krainy, Stań i obróć źrenice w cztery świata strony. I czołem uniżonym bij cztery pokłony, I pieśni swoich korne złóż… Czytaj dalej →

Incanto

Brzask chłodny, szary. Mgły zroszonym piórem Od Lido ciągną wskróś przez senne wody. Wtem plusk… za starym arsenału murem Łódź robotnicza cichymi mknie chody. I nagle śpiewać zaczyna głos młody Starych Wenetów pieśń; a za nim chórem W oczarowaniu bezbrzeżnej… Czytaj dalej →

Ileś łez wylał, płacząc nie nad sobą…

…Ileś łez wylał, płacząc nie nad sobą,Ale nad świata żałobą,Tyle, za czasem, rosySpuszczą niebiosy,Na wyschłe prochy twych kości,Iżbyś wskrzesnął, a znowu oddychał w jasności. Lecz czyje oczy zawsze suche były,Jako dwie skaliste bryły,Darmoby ów, jak kania, rozdarłszy gardzieli,Krzyczał: »Rorate coeli!«

Ile dnia…

Ile dnia, ziemio, tyle ci i nocy,Ile twej męki, tyle ci i siły,Ile hańbiących jarzem – tyle mocy,Iżby je złamać, jak łańcuch przegniły. Ile nadziei — tyle i rozpaczy,Ile pociechy — tyle smętnych godzin,I tyle śmierci, ile jest narodzin,I tylu… Czytaj dalej →

Idź, żołnierzu! Nie pytaj, gdzie cię wiodą zorze…

…Idź, żołnierzu! Nie pytaj, gdzie cię wiodą zorze,Przez rubinowe wrota,I gdzie się gwiazda twoja wytli modro-złota,A strząśnie skry gasnące w ukojenia morze.Ścieżka, co się wywiedzieZe wszystkich życia dróg,Z wszystkich doświadczeń człowieka,Z całego widnokręgu na ziemi i niebie,I ze samego siebie,Za… Czytaj dalej →