Jasio Śpioszek

Chcecie pewno wiedzieć wszyscy, Jak się chłopczyk ten nazywa, Co w ogródku sobie siedzi I na trąbce swej przygrywa?— Jest to Jasio „Ranny Ptaszek”, Wielki mamy swej pieszczoszek, Co aż dotąd się nazywał W całym domu: „Jasio Śpioszek”. „Jasio Śpioszek”,… Czytaj dalej →

Jakton

Nie zawsze tak się nazywał. Duży, mały w miasteczku pamięta, że dawniej wołano na niego Lejba Rabinowicz. Tego jednak dawnego nazwiska swojego nie nosił z tak wysoko podniesioną głową, jak dziś nosi swoje przezwanie. Czy skrzynka ze szkłem, którą cały… Czytaj dalej →

Jako ten jeleń…

Jako ten jeleń, co lecąc do zdrojuZ diamentów rosy otrząsa krzew młody,Do żywych źródeł tęskni dusza moja,Do żywej wody! Pragnę i jestem, jak trawa mdlejąca,Na posieczysku skwarnym rozesłana,Którą źrenica rozogniona słońcaPali od rana. A gdzie strumienie, a gdzie są te… Czytaj dalej →

Jako huk oceanowy

…Jako huk oceanowy,A jako trzask burzy gromu,Tam mówisz do mnie, o ciszy!Wichrem podnosisz włosy mojej głowy,I w węgły uderzasz domu…A jako ryk lwa w pustyni,Tak duch wołanie twe słyszy,A serce pała we mnie, gdy się głos twój czyni,O, ciszy!… …Jak… Czytaj dalej →

Jak się dzieci w Bronowie z Rozalią bawiły

Dzieci w Bronowie było czworo: Tadzio, Staś, Janek i Helenka. Tadzio był już taki duży, że kiedy w jadalnym pokoju stanął przy dębowym stole, to stół mu był do ramion; a Staś, kiedy stanął przy stole, to mógł na nim… Czytaj dalej →

Jak motyl drżący…

Jak motyl drżący nad lampy płomieniem, Duch mój uderza w skrzydła i ulata, Gdzie wiekuistość bezsennym spojrzeniem W ciemnościach czuwa nad nędzami świata… I przez rozbitych słońc lotną mgławicę, Co się wskróś nieba rzuca mleczną drogą, Chciałby przeniknąć bytu tajemnicę,… Czytaj dalej →

Jak mi smutno!

Ach! jak mi smutno być, jak fala drżąca,Która, w namiętnych uniesień zapędzie,Srebrną pierś swoją o ziemię roztrąca,I łamie skrzydła łabędzie…W każdym porywie czuć całą istotą,Jak szklane kręgi powietrza mnie gniotą,I tkwić w materyi władzami wszystkiemi,Jak niewolnica spętana łańcuchem,I wiecznie ciężyć… Czytaj dalej →

Jak kwiat…

…Jak kwiat,Jak kwiat wnikaj duchem w świat!Blaskiem i woniąNad ziemi skroniąWiosnę rozwijaj, wiosnę wróż!Ma i bławat dział pracy swojej w łanie zbóż.

Jak ciemno!…

Jak ciemno! — Panie! — Czy ta noc, co spływa, Czarnogwiaździsta i nieprzenikliwa, Z wiecznych przepaści podnosząc swą głowę — To wróg Twój stary, przez pół pokonany, Który w ciemnościach rozrywa kajdany I świata dzierży połowę? Czy Ty sam. Panie,… Czytaj dalej →