Pieśń IX

Kto mi wiary dać nie chce, daj ją oku swemu,A przypatrz się stworzeniu pilnie tak pięknemu:Taka jeszcze nie była za dawnego wieku,Aniołowi podobna barziej niż człowieku. Raj tam, gdzie ona siedzi, a którędy mija,Za jej stopami róża wstawa i lelija;Jej… Czytaj dalej

Na starą

Teraz by ze mną zygrywać się chciała, Kiedyś, niebogo, sobie podstarzała. Daj pokój, prze Bóg! Sama baczysz snadnie, Że nic po cierniu, kiedy róża spadnie.

Nagrobek koniowi

Tym cię marmórem ućcił twój pan żałościwy Pomniąc na twoję dzielność, Glinko białogrzywy! A tyś był dobrze godzien, nie podlegwszy skazie, Świecić na wielkim niebie przy lotnym Pegazie. Ach, nieboże, toś ty mógł z wiatry w zawód biegać, A nie… Czytaj dalej

O bekwarku

By lutnia mówić umiała, Tak by nam w głos powiedziała: „Wszyscy inszy w dudy grajcie, Mnie Bekwarkowi niechajcie”!

Pies

Takież Pies idzie za nim, z różnych gwiazd złożony,Bo brzuch u niego śmiady, lecz w pysku czerwony,Okrutny płomień gore; stądże mu GrekowieSyryjusz imię dali w swojej zacnej mowie.Tego, gdy z słońcem wznidzie, szczepy nie omylą,Co słabą żywność mając w list… Czytaj dalej

Ballada o bohaterskim koniu

Panie i Panowie! Oto koń, na którym sir Raleigh Haywards zwycięskim dowodził pułkiem przeciwko zbuntowanemu chłopstwu w Transwalu. Żołnierze Jej Królewskiej Mości guziki mają błyszczące. Jadał cukier z ręki generałowej, szczególną obdarzającej łaską jego pana, a słynna z piękności miss… Czytaj dalej

Księga ubogich – I

Witajcie, kochane góry, O witaj, droga ma rzeko! I oto znów jestem z wami, A byłem tak daleko! Dzielili mnie od was ludzie, Wrzaskliwy rozgwar miasta I owa śmieszna cierpliwość, Co z wyrzeczenia wyrasta. Oddalne to są przestrzenie, Pustkowia, bezpłodne… Czytaj dalej

Księga ubogich – XVII

Przynoszę ci kilka pieśni, Umiłowanie ty moje — W góry poszedłem po nie, Między siklawy, nad zdroje. Między siklawy, nad zdroje, Na turni strome urwiska, Gdzie w otchłań omglonych żlebów Ścieżka się wije śliska. Ścieżka się wije śliska, Stacza się,… Czytaj dalej

Księga ubogich – XXXIII

Chodzący w ten czas jesienny Po ściernisk zżółkłej pustyni, Miewam niekiedy wrażenie, Iż pustka w mej duszy się czyni. Może to złuda upiorna, Co innych już nie zadziwia, Zrodzona z widm drzew nadrzecznych, Z ich powiędłego liściwia? Może to koszmar… Czytaj dalej