Duma Lukierdy, czyli Ludgardy

Powiejcie, wiatry, od wschodu!Z wami do mojego roduPoślę skargę, obciążanąMiłością moją skrzywdzoną. Smutna matka w dłoń uderzy,Nieszczęściu zaraz uwierzy,Przyśle mi braty obrońcęI łuków syrbskich tysiące. Powiejcie, wiatry, od wschodu!Z wami do mojego roduPoślę skargę, obciążonąMiłością moją skrzywdzoną. Ale stójcie, Syrby… Czytaj dalej

Pieśń mazurska

Dla hożej swojej żonyMaciek wypędzony. Porzucił dom, stodoły,Uciekł prawie goły. Widziałem mało potym.Jagnę w czepcu złotym. Przy karczmie na ucieszePodkówkami krzesze. Przewodzi muzykami,Sypie złotówkami. Ręce jej pobielały,Oczy poczerniały. Wszyscy ją szanowali,Bo się pana bali. Nie dbają, choć to PlebanBroni do… Czytaj dalej

Odyseja – IX

Opowiadania u Alkinoosa.Przygoda z Kyklopem Na to przemądry Odys rzekł mu: »O Alkinie!Potężny, najsławniejszy królu w tej krainie!Zaprawdę pieśń ta serce do głębi przeszywa,I ten pieśniarz cudownie, ni bóg jaki, śpiéwa.Do wielkich też rozkoszy życia ja to liczę,Gdy u ludu… Czytaj dalej

Emancypantki I – I

I: Energia kobiet i męskie niedołęstwo Około roku 1870 najznakomitszą szkołą żeńską w Warszawie była pensja pani Latter. Stamtąd wychodziły najlepsze matki, wzorowe obywatelki i szczęśliwe żony. Ile razy gazety donosiły o ślubie panny majętnej, dystyngowanej i dobrze wychodzącej za… Czytaj dalej

Emancypantki I – XVII

W następną sobotę przypadał koniec stycznia. Dzień ten głęboko zapisał się w pamięci Magdaleny. Około jedenastej z rana, kiedy uczennice siedziały w klasach, z jednej sypialni usunięto rzeczy panny Joanny i wyniesiono tylnymi schodami na wóz, który czekał pod oficyną… Czytaj dalej

Emancypantki I – XXXIII

Kiedy Madzia pożegnawszy przełożoną wysiadła na Nowym Świecie, dorożkarz odwiózł panią Latter na dworzec kolei warszawsko-wiedeńskiej. Zatrzymał konie przed głównym wejściem, lecz pasażerka nie opuszczała dorożki. Obejrzał się i spostrzegł, że i pani Latter patrzy na niego ze zdziwieniem. Wreszcie… Czytaj dalej

Emancypantki I – XLIX

W piątym dniu choroby pana Krukowskiego, na krótko przed zachodem słońca, Madzia spacerowała po ogródku. Nagle nad parkanem od strony ulicy mignęła czapka z gwiazdką, a po chwili obok krzaka malin upadł list. – Od panny Eufemii!… – odezwał się… Czytaj dalej

Emancypantki II – VII

Nadciągnęła jesień. Na niebie zasłoniętym chmurami, podobnymi do rzadkiego dymu, po kilka dni nie ukazywało się słońce. Bruki ledwie wynurzały się z powodzi błota; ściany domów nabrały brudnej barwy; powietrze nasyciło się wilgotną mgłą zamieniającą się w drobny deszczyk. Przemoknięte… Czytaj dalej

Emancypantki II – XXIII

Od kilku dni Ada Solska spostrzegła w bracie niepokój. Czytał i załatwiał majątkowe interesa, ale – nie miał apetytu, przesiadywał w nocy, unikał Madzi albo rozmawiał z nią krótko i oschle. Niekiedy wpadał do pokoju siostry i chodził milcząc, jak… Czytaj dalej

Emancypantki II – XXXIX

Po obiedzie, na którym był profesor, Brzeski oświadczył, że wyjeżdża wieczorem, i prosił siostrę, ażeby kupiła mu kilka sztuk bielizny. Usłyszawszy to Madzia spojrzała na brata wzrokiem pytającym, a tak smutnym, że Dębickiemu żal jej się zrobiło. Ale Zdzisław sposępniał,… Czytaj dalej