Ty, coś walczył…

Ty, coś walczył dla idei,Chwała ci!Boś wykrzesał z twej nadzieiNa wskróś burzy i zawiei —Jasne dni…Ciebie niosły w wielkie bojeArchanielskie skrzydła twoje,I odzianyś jest przed światemBlaskiem ducha i szkarłatemWłasnej krwi! Ty, coś poległ dla idei,Chwała ci!Boś padł w progu twej… Czytaj dalej

W Kartuzji

Gdy stąd odejdę, pójdą za mną cienie Tych arkad białych i tych kolumn rzędy, I szept tych oliw pójdzie za mną wszędy, I tych cyprysów czarność i milczenie. Gdy stąd odejdę, poruszy się drżenie W błękitnej ciszy, co przewiewa tędy,… Czytaj dalej

W piwnicznej izbie

W piwnicznej izbie zmrok wczesny pada, Wilgotny a ponury: Mętnemi szyby drobne okienko Na brudne patrzy mury. W piwnicznej izbie głos dziecka słychać: To westchnie, to zagada… Ojciec chleb czarny wykuwa, młotem, Przy igle matka blada. „Moja matenko, moja rodzona,… Czytaj dalej

Wiatr

— Czego ty jęczysz, ty bujny wietrze,I czego tak zawodzisz?Czemu nie siedzisz w chateczce swojej,Tylko po polu chodzisz? — Oj, tego jęczę, tego zawodzę,Moje ty drogie dziecię,Że nie mam chatki, rodzonej chatki,I tułam się po świecie.

Wsiałem ci ja…

Wsiałem ci ja w czarną rolę Na wiosnę Dwie głowiny chłopiąt moich Żałosne, Co daremnie poglądaty Oczyma. Czy w komorze kęsa chleba Gdzie nie ma?… A i cóż mam z tego siewu Za plony? Jeno krzyżyk na cmentarzu Zielony… Jeno… Czytaj dalej

Za kratą

I Kiedym przed piętnastu laty zwiedzała warszawskie więzienia, gmach przy ulicy Złotej nie był jeszcze wykończony, a oddział karny dla kobiet mieścił się razem z takimże męskim oddziałem w tak zwanym „Pawiaku”, który wszakże aresztanci i aresztantki z nie znanego… Czytaj dalej

Zosia wybiera się na wieś

Słowik cudnie w gaju śpiewa. Owce idą w pasze, Odziały się kwiatem drzewa. Trawką – łąki nasze. I ja pójdę hen, daleko. Cidzie świat pachnie majem. Kwietnym błoniem, modrą rzeką. Ślicznym, polnym krajem! Cidzie te zboża, gdzie te jary. Wysrebrzone… Czytaj dalej

Do Bartosza

Bartoszu łysy, a z hiszpańską brodą, Godzien by łaski ze swoją urodą; Ale panienki na cię niełaskawy, Tak powiadają, żeś nogieć wąchawy; Co jesli tak jest, szkodać i urody, I tej łysiny, i tej czystej brody.

Do Jędrzeja Patrycego

To nie g’rzeczy, Jędrzeju, że zarazem i ty Na febrę stękasz, i ja łeb noszę zawity; Lepszy fortel rodzeni Lakonowie mają, Co sobie jednej dusze wzajem pożyczają. Czemu nam też Bóg takiej zgody nie pozwoli, Aby wżdy jeden cieszył, gdy… Czytaj dalej