Pałac i rudera – Rozdział 6

Ponieważ pan Teofrast Jażdżewski od siedmiu lat był emerytem, miał więc dużo wolnego czasu — a ponieważ brzydził się próżniactwem, wymyślił więc sobie dwa uczciwe i nikomu nieszkodzące zajęcia. Pierwsze z nich polegało na tem, aby gwizdać i wyglądać oknem;… Czytaj dalej

Powracająca fala – VII

Od kilku dni do składów fabrycznych nadchodziły wielkie transporta bawełny. Adler w przewidywaniu, podwyżki cen całą gotówkę obrócił na zakup tego produktu. Do fabryki sprowadzono obecnie ledwie cząstkę nabytku, którego ogromna ilość znajdowała się jeszcze w składach angielskich i niemieckich.… Czytaj dalej

Ogród Saski

Mylisz się, kochany przyjacielu, jeżeli sądzisz, że zawsze samotny stąpałem po żwirze, który w tej chwili tysiące nóg depce. Patrz, teraz na przykład, w jak pięknem znajduję się kółku rodzinnem!… Ta szanowna, aczkolwiek może nazbyt przysadzista matrona, w jedwabnej sukni,… Czytaj dalej

Na prowincji (Prus)

W pokoju dziecinnym NAUCZYCIEL A nu-że!… a do książki, osły. Ha!… Co z was będzie, jeżeli całe życie spędzicie na próżniactwie? Ja, kiedym był w Warszawie, to czytałem, pracowałem po całych dniach i nocach! — a wszystko o chlebie i… Czytaj dalej

Przyszłość literatury – Część III

(W redakcji dziennika politycznego) REDAKTORWięc pan dobrodziej chcesz założyć pismo polityczne zagranicą? MŁODZIENIECTak jest, szanowny panie! REDAKTORI twierdzisz, że organ twój naszym interesom najzupełniej nie będzie przeszkadzał? MŁODZIENIECOwszem panie, przeciwnie… będzie pomagał z całego serca! REDAKTORDoskonale! Na takich warunkach, ja… Czytaj dalej

Listy ze starego obozu. O złudzeniach w życiu

My, starzy, mówiąc o wypadkach życia codziennego, przypisujemy je woli bożej albo też kapryśnemu losowi; za młodu wierzyliśmy tak samo. Niemniej jednak każdy z nas rozglądał się po świecie, badał ludzi i wypadki i myślał o tym, jakby z nich… Czytaj dalej

Dobra pani

Prowadzone za rękę przez Janową, żonę mularza, weszło maleństwo do pięknego salonu pani Eweliny Krzyckiej i wylękłe, i zachwycone, drobnymi kroczkami drepczące po śliskiej posadzce, gotowe — stosownie do okoliczności — wybuchnąć płaczem albo i śmiechem. Koralowe usteczka drżały i… Czytaj dalej

Mirtala

I Pod niezmąconym szafirem nieba, w ulewie złotych świateł słonecznych, zielony gaj Egeryi głębokie i nieruchome cienie słał na pola, z których cześć dla podwójnie świętego miejsca usunęła wszelkie ludzkie siedliska i wrzawy. Podwójnie świętem było dla Rzymian miejsce to;… Czytaj dalej

Panna Róża

Jak żyję, nie doświadczyłem większego zdziwienia nad to, którym przejęło mię opowiadanie czy wyznanie tego zacnego, wykształconego, przyjemnego, nade wszystko zaś bardzo, bardzo majętnego pana Seweryna Dorszy. Kiedy taki człowiek mówi, wierzyć trzeba; a jednak, któż by przypuszczał, któż by… Czytaj dalej