Wsród kwiatów

Stanisławowi Krzemińskiemuprzesyła Autorka. Piękne lato, piękny las. Duży las, szlakiem szerokim kreto sunący razem z szerokimi zakrętami Niemna. Właściwie jest to bór, bo przeważają w nim olbrzymy iglaste, sosny ze wzrostem dużym, postacią wyprostowaną, z zielonością ciemną i kiśćmi pędów… Czytaj dalej →

Nad Niemnem – Tom II – Rozdział III

W porze żniw na tej rozległej równinie ziemia wydawała się złotym fundamentem dźwigającym błękitną kopułę i okrytym ruchliwym mrowiem drobnych istot. Właściwa barwa ziemi ukazywała się tylko tu i ówdzie na drogach porosłych rzadką trawą i na wcześnie zaoranych małych… Czytaj dalej →

Argonauci – Tom II – Rozdział III

Z ulicy w ulicę, a potem z jednej alei ogrodu publicznego do drugiej, Artur Kranicki przechodził krokiem i z miną człowieka, błądzącego po mieście bez celu i wielkiej chęci. W błyszczącym cylindrze i zgrabnem futrze, na którego kołnierzu kosztownym można… Czytaj dalej →

Pierścień Wielkiej Damy – Akt II – Scena Czwarta

HRABINAzimno Przepraszam, że mało-trafnie wchodzę… Spostrzegając się i rumieniąc Ja to powiedziałam z tej przyczyny,I dla tego powiedziałam to…Że Magdalena mnie zastępuje;Więc powinna byłam się anonsować,Nie będąc na teraz Panią Domu – Rzuca różaniec, książkę i rękawiczki. Spóźniłam się na… Czytaj dalej →

Quidam – Rozdział IV

IV Pomiędzy świtem a nocy zniknięciem Płomienne blaski różowe z mrokami Walczą, jak Cnota z świata-tego Księciem – Mdławe, lecz ufne, choć wciąż je coś mami. Pomiędzy świtem a nocą jest chwila, Gdy hoże łuny z czarnymi krepami Błądzą, aż… Czytaj dalej →

Quidam: Rozdział XX

XX W czas, gdy firmament ciemnosafirowy Wielością jasnych gwiazd oczy zawraca, A cały urok nocy południowej Łagodzi zmysły – iż pamięć ukraca, W obecność jakąś przenosząc nieznaną Myśl, wrażeniami za dnia pomiataną, Lub daje wiary chwilę, przez znużenie, Nawet zbrodniarzom,… Czytaj dalej →

Z „Białych kwiatów”

Jeżeli mówią cisze różne, to i wyrazy one białe bezmyślne, nie opowiadające nic, a których kilka tu i ówdzie słyszałem, albo którym raczej świadkiem byłem, bo od tła, na którym miejsca swe znajdowały, nieodłącznymi są. To — pamiętam, że dawno,… Czytaj dalej →

Amen

Skrwawione ciało haki żelaznemi Imperatorscy ludzie wzięli z ziemi I za arenę wynieśli, rzucili… A aniołowie w niebie hymn nucili, Palmami wiejąc rozkwitającemi, I tę nawiali woń, o której święci, Gdzieś w katakumbach modłami zajęci, Jak o szczególnej rzeczy rozmyślali…… Czytaj dalej →

Do Anny Czaplickiej

I Dar Twój przyjąłem i czapki użyłem, Z jagnięcia Krymu – Czy naleciała Argonautów pyłem, Że stać mi rymu?! II Czy w świecie, który klnie lub bałwochwali, Tchnęła mię wzmianka, Że aby jeden wieniec się ocali: – Biały… z baranka!…… Czytaj dalej →

Do spółczesnych

(ODA) I I pożegnałem kraj, i brzegi znane Odepchnąłem nogą, jak wioślarz z łodzi Ziemię odpycha — i jak? odgarnia on pianę Leniwo-płynną i luźną… Kraj! — — gdzie każdy-czyn za wcześnie wschodzi, Ale — książka-każda… za późno! II Nogą… Czytaj dalej →