Pamiętniki – Rok Pański 1687

zacząłem tamże w Olszówce, gdzie już mi ekspirowała arenda, to jest rok jedenasty dzierżawy mojej. Wywoziłem tedy rzeczy po trosze do Madzia rowa, bom już był Smogorzów puścił pasierbowi przed rokiem, a puściłem in eadem qualitate, jakom go odebrał i… Czytaj dalej

Pamiętniki – Roku Pańskiego 1657

Mieliśmy wojnę węgierską, na którą były zaciągi nowe, między którymi zaciągał też Filip Piekarski, krewny mój; z której racyjej i ja tam podjechałem. Złodziej Węgrzyn, szalony Rakocy, świerzbiała go skóra, tęskno go było z pokojem, zachciało mu się polskiego czosnku,… Czytaj dalej

Milczenie – Część druga

DRUGA CZĘŚĆ, WŁAŚCIWA:GRAMATYCZNA, FILOZOFICZNA I EGZEGETYCZNAII Niech panowie gramatycy zechcą wytłumaczyć wszystkim lingwistom Europy i Ameryki, tudzież wszystkim osobom umiejętnym: jak się to zrobiło, że cała jedna część-mowy jest opuszczoną we wszystkich gramatykach języków wszystkich? Czy nie byłoby to z… Czytaj dalej

Antygona – Epeisódion IV

Antygona Patrzcie, o patrzcie, wy, ziemi tej dzieci, Na mnie, kroczącą w smutne śmierci cienie, Oglądającą ostatnie promienie Słońca, co nigdy już mi nie zaświeci; Bo mnie Hadesa dziś ręka śmiertelna Do Acherontu bladych wiedzie włości Ani zaznałam miłości, Ani… Czytaj dalej

Francja

Ten oto cmentarz nie jest odpocznieniem wiecznym dla starości i choroby. Jest to cmentarz pełen mężczyzn młodych i potężnych. Można odczytać imiona ich na setkach małych krzyżów, gęsto ścieśnionych, które bezgłośnym chórem wciąż powtarzają: „Jest coś cenniejszego niż życie, jest… Czytaj dalej

Nokturn

ak posępna zstępuje noc! Jak posępna! Jak złowieszcze jest niebo! Zapadło się już dawno słońce olbrzymie za proste bankiety fortu. Chmura zawisła nad rubinową zorzą wiosenną. Dogasa w tej chmurze zorza. Noc — obraz ziemi z oczu wydziera i w… Czytaj dalej

Poganin

Po nieustającym, kilkudniowym deszczu nadszedł dzień niepogodny jeszcze, lecz cichy przecie i ciepły. Łagodny wiatr zachodni darł jednolite sklepienie burych chmur na płyty tytaniczne, kładł jednę na drugiej warstwami, tworząc z ich krawędzi jakby wywrócone schody, od krańca widnokręgu do… Czytaj dalej

Międzymorze – Rozdział I

Zachwyciła się fiołkowa chmurka pięknością rogatego księżyca na godzinę przed wschodem. Rozpostarła się, ni to uwielbienie bezsilne przed srebrnym majestatem, w dole jego połyskliwej bryły. Nie może odpłynąć na wschód, nie może się na zachód odczołgać. Dalekie niebo przybrało kolor… Czytaj dalej

Noc listopadowa – Scena V

SCENA PIĄTA W TEATRZE ROZMAITOŚCI (Scena teatrzyku. Tyły dekoracyj; głębiej kurtyna,zapuszczona. Satyry z mającego się odegrać baletu,zajęte przytwierdzaniem i umocowywaniem kulis. Aktorzy w kostiumach, w rolach zapowiedzianego wodewilu). AKTOR(na scenie, poza kurtyną)(zapowiada:) Odegrany będzie wodewil ze śpiewami! PUBLICZNOŚĆ(na widowni)(poza kurtyną)… Czytaj dalej

Bo to jest wieszcza najjaśniejsza chwała…

Bo to jest wieszcza najjaśniejsza chwała, Że w posąg mieni nawet pożegnanie. Ta kartka wieki tu będzie płakała I łez jej stanie. Kiedy w daleką odjeżdżasz krainę, Ja kończę moje na ziemi wygnanie, Ale samotny — ale łzami płynę —… Czytaj dalej