Chłopi – Zima – Rozdział VI

– Myślałech, żeś gdzie w śniegach uwięzła! – szepnął przekąśliwie. – Hale, można to przyspieszyć na taką wieję, po omacku szłam całkiem, bo tak ciepie śniegiem, że oczów nie można ozewrzeć, a takie zaspy na drogach, taki mąt, że i… Czytaj dalej

Ziemia obiecana – Tom pierwszy – Rozdział VII

– Co się stało Morycowi dzisiaj? – myślała Mela wchodząc do wielkiego dwupiętrowego domu narożnego, nazywanego pospolicie pałacem Szai. – Prawda, przecież ja mam pięćdziesiąt tysięcy rubli posagu, musi być w złych interesach i stąd ta gwałtowna czułość. Nie mogła… Czytaj dalej

Ziemia obiecana – Tom drugi – Rozdział VII

Borowiecki. Horn i Maks Baum wchodzili do Trawińskich, którzy po raz pierwszy urządzali uroczyste imieninowe przyjęcie. Nina wyszła naprzeciw, cała w bieli lekkich jedwabiów, przy których jej przezroczysta, delikatna cera wydawała się jakby uformowaną z bladoróżowych płatków kamelii; zielonawe, pocętkowane… Czytaj dalej

Ziemia obiecana – Tom drugi – Rozdział XXIII

Późną jesienią tegoż roku odbył się ślub Borowieckiego z Madą Mullerówną. Wracali właśnie od ołtarza szeroką ulicą, wysłaną dywanami i obsadzoną rzędami palm i świateł, poza którymi tłoczył się tłum. Kościół literalnie był zapchany ludźmi. Borowiecki spokojnie, z podniesioną głową… Czytaj dalej

Transakcja wojny chocimskiej

Wprzód niźli Sarmackiego Marsa krwawe dziejePotomnym wiekom Muza na papier wyleje,Niż durnego Turczyna propozyt szkaradnyPisać pocznę w pamiętne Polakom przykłady,Który z niemi zuchwale mir zrzuciwszy stary,Chciał ich przykryć haraczem z Węgry i Bułgary; –Boże! Którego nieba, ziemie, morza chwalą,Co tak… Czytaj dalej

Pamiętniki – Rok Pański 1685

zacząłem — daj, Panie Boże, [szczęśliwie!] — tamże w Olszówce Sejm w Warszawie był. Tego roku w Wielkiej Polszcze droży [z] na była wielka dla nieurodzaju jarzyny, z której racyjej i w Warszawie zdrożało bardzo. O Czym ja dowiedziawszy się… Czytaj dalej

Antygona – Stásimon II

Chór Szczęśliwy, kogo w życiu klęski nie dosięgły! Bo skoro bóg potrząśnie domowymi węgły, Z jednego gromu cały szereg nieci, Po ojcach godzi i w dzieci. Tak jako fale na morzu się piętrzą, Gdy wicher tracki do głębiny wpadnie I… Czytaj dalej

Echa leśne

Pan generał Rozłucki siedział uroczyście na stoiku składanym. Stołek ów (własność przenośna geometry Knopfa) mieścił się w samym środku dywanu zdjętego znad łóżka mojej matki. Po drugiej stronie ogniska, na pniaku z wzorową starannością zasłanym pledem, w gumowym płaszczu do… Czytaj dalej

Na probostwie w Wyszkowie

Podczas srogiego deszczu, który lał, w istocie, jak z cebra, pomknął z pustych ulic Warszawy automobil należący do Oddziału Drugiego Inspektoratu Generalnego Armii Ochotniczej, dając w swym wnętrzu schronienie przed ulewą prof. Ferdynandowi Ruszczycowi, p. Adamowi Grzymale-Siedleckiemu, p. Modzelewskiemu wraz… Czytaj dalej