Co się stało

Gajem cichy szum przelała, Brzoza wstrząsa szatę białą, Pierzcha ptasząt czerń skrzydlata… — Co się stało? Co się stało? Przysłoniwszy oczy rzęsą, Słońce patrzy poprzez liście… Szarych mietlic drżące kiście Brylantowe rosy trzęsą… Rozwichrzyły się srebrzyste Pasma lekkich, długich cieni…… Czytaj dalej →

Nasze kwiaty

Jeszcze śnieżek prószy, Jeszcze chłodny ranek, A już w cichym lesie Zakwita sasanek. A za nim przylaszczka Wychyla się z pączka I mleczem się żółtym Złoci cała łączka. I dłużej już dzionka, I bliżej słoneczka… A w polu się gwieździ… Czytaj dalej →

Skrucha Józi

Co to Józia tam zbroiła, Że się tak za drzewo skryła I oczki się podnieść wstydzi? Myśli, że jej nikt nie widzi? Wiem ja, wiem, co to za sprawa! Panna była zbyt ciekawa, Co tam mieści słoik który, I wyjadła… Czytaj dalej →

Pan Zielonka

Pan Zielonka, co nad stawem Mieszka sobie żabim prawem, Ma rodzinę wcale sporą: Dzieci pono aż pięcioro. Już od dziada i pradziada Wielkie Bagno tu posiada, I przy kępie, pod łopianem, Na folwarku tym jest panem. Tu na muszki w… Czytaj dalej →

Cytara Tymona

Na rynku w Skias ciżba wre, Zajadle lud się tłoczy; Na smagłe lica bucha gniew, Jak żagwie płoną oczy. Rąk wyciągniętych cały las Drga urąganiem wściekłym, A krzyki, klątwy, wzgardy śmiech — Powietrzem lecą spiekłym. Jak w górach wicher drzewa… Czytaj dalej →

Do braci zmartwychwstańców

Ojcowie Zmartwychwstańcy! i wy, siedząc w Rzymie Dali, iż Wam tu Polski wymazano imię Z tego różańca ludów, co świeci u czoła Stawianego pomnikiem Papieztwu kościoła, Daliście z tego fryzu, z marmurów tych Ściany, Gdzie miejsce ma schyzma, mają luterany,… Czytaj dalej →

Dusza jej kwitła…

Dusza jej kwitła, jako polne kwiecie, W listeczki białe, w listeczki błękitne, Aa i ja patrząc na wiosny to dziecię, Czułem, że kwitnę. Opadł mi z czoła liść stary, zimowy, W piersiach skowronki miałem i słowiki, Majowych fletni wskroś serca… Czytaj dalej →

Faun pijany

Rozpasał biodra i na pustej łagwi Legł — wina syty. Zmrużonym okiem, jak płomieniem żagwi, Mierżąc w błękity. Pijany?… Gdzie tam! On tylko z dna czary Dobył odwagi Twarzą w twarz spojrzeć na Olimp, tak stary, Tak pusty, nagi! –… Czytaj dalej →

Giotto

Między ludźmi tak chodzić musiała, Niby dumna i niby nieśmiała, Z licem smętnym bezbrzeżną tęsknotą, Jak ja tutaj zostawił nam Giotto. Prosty rąbek własnego przędziwa Pierś jej wąską i szczupłą okrywa, Prosty rąbek z lnów cienkich utkany, Co błękitem maluje… Czytaj dalej →

Idzie cichy wiatr przez pole…

Idzie cichy wiatr przez pole,Kołysze się falą żyto…– Hej, Cyganko! hej, wróżbito!Wywróżże mi moją dolę.A wróż mi ją z gwiazdy onej,Co nad chatą naszą świeci…Z tego szumu, co tam leciOd dąbrowy, od zielonej.A wróż mi ją z prawej ręki,Z prawej… Czytaj dalej →