Pojedziemy w cudny kraj
Patataj, patataj, Pojedziemy w cudny kraj! Tam, gdzie Wisła modra płynie, Szumią zboża na równinie. Pojedziemy, patataj, A jak zowie się ten kraj?
Patataj, patataj, Pojedziemy w cudny kraj! Tam, gdzie Wisła modra płynie, Szumią zboża na równinie. Pojedziemy, patataj, A jak zowie się ten kraj?
Czekaj na kwiat, Czekaj na kwiat, Co ma zakwitnąć po burzy… Czekaj na świt, Czekaj na świt, Co się ze zmierzchów wynurzy… Czekaj na głos, Czekaj na głos, Co wyjdzie z cichej pustyni… Czekaj na sąd, Czekaj na sąd, Co… Czytaj dalej
Wierzbo moja, płaczko moja, Wspólne nasze łzy! U jednego tęsknot zdroja Stoim, ja i ty… Na rozdrożu, na tułaczem, Gdzie nas rzucił los, Przeminionej wiosny płaczem W jeden szum i głos… Płaczem zorzy tej liliowej I słowiczych dni, I tej… Czytaj dalej
Ile razy spojrzała w okno swej izdebki, tyle razy widzieć go mogła, jak z ogromnego komina fabryki walił siwym słupem. Nieraz nawet umyślnie odrywała od roboty stare swoje oczy, aby rzucić na niego choć jedno spojrzenie. W spojrzeniu tym była… Czytaj dalej
Słońce piecze. Z błot rzymskich zieje mglista para. Świat zapadły, brunatną zarośnięty trzciną. Żółtego Tybru wody ociężale płyną, Na prawo — Fiumicino, na lewo — Fiumara, W pośrodku Święta Wyspa boskiego cezara, Na niej pastuch trzód kozich oblepiony gliną. Port… Czytaj dalej
I Hej, otworzył się przede mną Świat boży, siny, Kiedym sobie fujareczkę Wyciął z wierzbiny! Otworzyły się przede mną Te ciemne wrota, Co w nie leci, ulatuje Z piersi tęsknota! Otworzyły się przede mną Niebieskie kraje, Uwidziałem, jak zorzeńka Za… Czytaj dalej
…Ileś łez wylał, płacząc nie nad sobą,Ale nad świata żałobą,Tyle, za czasem, rosySpuszczą niebiosy,Na wyschłe prochy twych kości,Iżbyś wskrzesnął, a znowu oddychał w jasności. Lecz czyje oczy zawsze suche były,Jako dwie skaliste bryły,Darmoby ów, jak kania, rozdarłszy gardzieli,Krzyczał: »Rorate coeli!«
Jakże cię mam brać, dziewczyno, Jakże cię mam brać, Kiedy mi cię z białej chaty Nie chcą ojce dać?… Anim ja nie ptak skrzydlaty, Anim ja nie ptak, Żebym z tobą leciał w górę Przez ten modry szlak! Anim ja… Czytaj dalej
Moim synom Siedzieliśmy właśnie przy stole. – Dzień był prześliczny, wrześniowy; mgły ranne wytarły się około południa w słoneczną pogodę, w której bladawym, już jesion zapowiadającym błękicie polatywały lekkie strzępki pajęczyny. Przez otwarte okna widać było nad drogą złote pyły… Czytaj dalej
Rzędem zasiadły z księgami prorok!Na starym fresku sklepionej Ruoty:Mojżesz, Ezechiel, od widzeń swych złoty,Izajasz, Amos, Daniel orlooki. Lecz czas szedł tędy gromowymi krokiI rewolucji wielkiej biły młoty,I wichry wieków tu brały swe loty,I starły twarze, szaty i obłoki. Sam Hiob,… Czytaj dalej