Do gościa II (Księgi Pierwsze)
Nie pieść się długo z mymi książeczkami, Gościu, boć rzekną: „Bawisz się fraszkami.”
Nie pieść się długo z mymi książeczkami, Gościu, boć rzekną: „Bawisz się fraszkami.”
Był dzień jesienny, cały złoty i modry od gasnącego słońca i cichej pogody. Około trzeciej po południu przed gmachem więziennym zatrzymał się wóz z kapustą. – Bra-ma! Bra-ma!… – krzyknął przeciągle parobek siedzący na nim w czerwonym lejbiku i samodziałowym… Czytaj dalej
Co mi Sybilla prorokuje ninie? „Źle trzem – powiada – o jednej pierzynie.” Znać, Stanisławie, że się ta pieśń była Mym towarzyszom dobrze w głowę wbiła. Bom ja sam jeden został z tej drużyny, Co pociągali na się tej pierzyny.… Czytaj dalej
Wysokie góry i odziane lasy!Jako rad na was patrzę, a swe czasyMłodsze wspominam, które tu zostały,Kiedy na statek człowiek mało dbały.Gdziem potym nie był? Czegom nie skosztował?Jakżem prze morze głębokie żeglował,Jażem Francuzy, ja Niemce, ja Włochy,Jażem nawiedził Sybilline lochy.Dziś żak… Czytaj dalej
Wczora, czekając na twe obietnice I zabywając niejako tesknice, Napisałem ci krom rozmysłu wszego Ten rym niegładki, skąd byś serca mego Frasunk poznała i myśl utrapioną, Anno, twoimi słowy zawiedzioną, Bom ustawicznie rachował godziny A szukał twego mieszkania przyczyny. Chciałem… Czytaj dalej
Kto pija do północy, bracie Stanisławie, Jesli jest czas do niego, może się nieprawie Człowiek pytać; boby on swój wczas umiłował, Pewnie by się raniej kładł ani tak widłował.
Zamieszkałem do stołu twego, Wojewoda, Z czego zarazem dwoja potkała mię szkoda: Jedna, iżem doma jadł; druga, że się boję, Byś nie rzekł, żem wzgardził chęć i wieczerzą twoję.
Chybaby nie wiedziała, co znaczy twarz blada I kiedy kti nie g’rzeczy, Hanno, odpowiada, Często wzdycha, a rzadko kiedy się rozśmieje – Tedy nie wiesz, że prze cię mije serce mdleje?
Powiedz mi, gdzie się chowasz, bracie Stanisławie, Bom cię tak długo szukał, ażem ustał prawie; Jakożeś mię był prosił na obiad do siebie, Takżem cię ani widział i jadam bez ciebie.
Nie są, wojewodo zacny, czasy po temu, Abych, czyniąc zwyczajowi dosyć dawnemu, Uszy twoje lutnią bawił albo pieśniami: Coś inszego człowiek musi mieć przed rękami, Widząc okiem, co się dzieje. Zewsząd powstają Srogie wiatry; zewsząd strachu ludziom dodają Chmury czarne,… Czytaj dalej