Na Gody

Pokiwali matuś głową, Popłakali małowiele, Dali czapkę barankową, Tatusiową kamizelę… Dali łapcie z łyka szyte. Za pazuchę kromkę chleba: „Idźże, Jaśku, w świat szeroki, Na wschód słonka, na wschód nieba… Jeszczeć bym ci w chacie rada, Zbierzesz chrustu, dźwigniesz wody…… Czytaj dalej

Na Dunajcu

Wąziutkie nasze lodzie, przepięte łańcuchem,Lekko mkną po Dunajcu sennym jakimś ruchemI tak modrawa tale przecinają gładko,Jakby ptastwa wodnego żeglujące stadko…Z lewej i z prawej strony dwie ściany skalisteWyciągają się ku nam w cienie długie, mgliste,A Dunajec drga lekko, w migotliwe… Czytaj dalej

Mój trubadur

Mój trubadur na ulicy Znowu stoi z swą gitarą I znów brząka canzonettę, Jak świat smutną, jak świat starą. Ale dziś jej nadał tętno Dziwnie skoczne i wesołe, Czy też może drżą mu ręce, W srogim wichrze ręce gołe… Pod… Czytaj dalej

Most Świętego Benezeta

W niskiej nawie organ huczy, Trybularze się kołyszą; Jak obłoki rozechwiane, U sklepienia dymy wiszą. Na obłokach rozechwianych Mżą się w pyłach barwy tęczy; Z szyb się słońce rzuca złote I gra w świetnej półobręczy. Na wskroś pyłów, na wskroś… Czytaj dalej

Morze

Najsłodszem marzeniem pana Prospera Kaputkiewicza było wystawienie szekspirowskiej «Burzy» w teatrze, którego miał szczęście być maszynistą i dekoratorem. Co mu tę myśl po raz pierwszy poddało — trudno wiedzieć. Zdaje się, iż uderzony nią został z powodu podobieństwa imienia swojego… Czytaj dalej

Moja cioteczka

Fraszka — Ależ cioteczko! — Ależ, mój Julku, nie irytuj mnie napróżno! A przedewszystkiem… precz Żolka! nie całuj mnie tak ciągle w ręce. — Ależ, kiedy bo te rączki, jakby stworzone do całowania! — odrzekłem, nie puszczając prawej, a usiłując… Czytaj dalej

Modlitwa Ezdraszowa

Ks. 4, rozdz. VIII O Panie! Daj dziś mówić duszy mej przed Tobą! Nie o wszelkim człowieku, który sąd Twój czyni, Ale o ludu Twoim, co z swoją żałobą — Nędzarz wzgardzony — błądzi po życia pustyni… Ale o Twem… Czytaj dalej

Modlitwa

Z proroków owych daj mi być pobitych, Nad których śmiercią klaskają kramarze, I upominki do rąk swych niesytych Ślą jedni drugim w radosnym podarze I w dobrej myśli, iż oto ustało Słowo, trapiące ich duszę ospałą. O nie dlatego, iż… Czytaj dalej

Miłosierdzie gminy

Dziewiąta dochodzi na zegarze gminy. Przez lekką mgłę poranną przebijają ciemniejsze, lazurowe gołębie, zapowiadając cudowną i cichą pogodę. Przed kancelarią snują się, gromadki, oczekując przybycia pana radcy Storcha, którego szary filcowy kapelusz i laskę ze srebrną gałką widać przed bliską… Czytaj dalej