Tęsknię ku tobie, o szumiący lesie!

I Tęsknię ku tobie, o szumiący lesie! Ku twoim pieśniom, które wiew wiosenny W bezmierny przestwór na swych puchach niesie, Ulata duch mój, sam w melodie plenny. Syt jestem ziemi; z tej kaźni codziennéj, Trosk jej i cierpień, o szumiący… Czytaj dalej →

Przeprosiny Boga

Żyli dwaj staruszkowieW ogromnej zażyłościZ staruszkiem Panem BogiemProstym jak oni prości.Chodzili z Nim na „jednego”Do Pietra czy do Jakuba,Nigdy się nie zachwiałaPrzyjazna z Nim rachuba.Przyjaźń to była szczera,przyjaźń to nie na żarty:Gwarzyli z sobą jak mogli,Grywali z sobą w karty.Aż… Czytaj dalej →

Pieśń o żubrze

Zdarzyło się niedawno, że wraz z mnogim ludemIgrzyska byłem świadkiem, które sprawiał Rzym.Gdy walczyć rozpoczęły rozjuszone bykiParując swoim cielskiem srogich bełtów gąszcz,Gdy gniew dźganych kolcami coraz to zażarciejDo coraz częstszych razów sprawną czeladź rwał,Gdym patrzył z podziwieniem, jak szaleje wściekłość,Oklaskiem… Czytaj dalej →

Pieśń Baltii, Od morza jesteśmy

Od morza jesteśmy, od morza!O Baltio, czas szpady swe wznieśćNa źródła wspaniałej potęgi,Na morza polskiego cześć!Od morza jesteśmy, od morza,Od szumnych bałtyckich wód, Z świeżości ich siłę swą czerpieNasz polski, odwieczny ród. Od morza jesteśmy, od morza,Od najcudniejszego z mórz:Wyrósłszy… Czytaj dalej →

O walącym się domie

Zbudowałem sobie dom i już się wali. O mój walący się domie! Trochę za prędko zmieniasz się w ruinę, prędzej, niż mógłby się spodziewać człowiek, który ma powieki otwarte na śmierć. Wszystkiem obchodził pustkowia, wszystkie ugory i bezpłodne wydmy, kamienie–m… Czytaj dalej →

Moja pieśń wieczorna

On był i myśmy byli przed początkiem – niech imię Jego będzie pochwalone! Razem z gwiazdami byliśmy i słońcem, zanim się gwiazdy i słońca jęły rozbijać w swych kołach, zanim się stało to, co cię pożera. O duszo, spragniona miłości,… Czytaj dalej →

Modlitwa episjera

Półtora tysiąca lat i więcej protegowałeś. Panie Boże, księży i markizów. Rozbijali po otwartych drogach, naszymi rękami wznosili zamki i pałace, a gdy nam już sił zabrakło i batog bez skutku ześlizgiwał się po krwawych plecach, szli o pomoc do… Czytaj dalej →

Krzak dzikiej róży w Ciemnych Smreczynach

I W ciemnosmreczyńskich skał zwaliska, Gdzie pawiookie drzemią stawy, Krzak dzikiej róży pąs swój krwawy Na plamy szarych złomów ciska. U stóp mu bujne rosną trawy, Bokiem się piętrzy turnia śliska, Kosodrzewiny wężowiska Poobszywały głaźne ławy… Samotny, senny, zadumany, Skronie… Czytaj dalej →

Dies irae

Trąba dziwny dźwięk rozsieje, ogień skrzepnie, blask ściemnieje, w proch powrócą światów dzieje. Z drzew wieczności spadną liście na Sędziego straszne przyjście, by świadectwo dać Psalmiście… A ty, psalmisto Pański, nastrój harfę swoją już na ostatni ton! Grzech krwią czarną… Czytaj dalej →

Cisza wieczorna

I Rozmiłowana, roztęskniona, Hen! od wieczornej idzie zorzy Zamykać Tatry w swe ramiona. Przed nią zawiewa oddech boży: Wonie jedliczne i świerkowe Ze swych lesistych wstają łoży. A ona tuli jasną głowę Do Osobistej, by wraz potem Kłaść ją na… Czytaj dalej →