Wyjdzie stu robotników…

Wyjdzie stu robotników, Oborzą miasta grunt, Wyrzuca łokieć — funt. Klatki pełne wróblików Otworzą — i przed tłuszczą Ptaszki na wolność puszczą… Muzyka nieustanna: Wolność! Wolność! — Hosanna. Święci staną w katedrze Trzej… i zawsze ducha, Lud księgi praw rozedrze,… Czytaj dalej →

Kazanie czwarte – O trzeciej chorobie Rzeczypospolitej, która jest naruszenie religijej, katolickiej przez zarazę heretycką

Jakie królestwo uczynił pan Bóg z ludu wyzwolonego. Gdy Pan Bóg wywiódł lud swój z Egiptu i niewolej onej ciężkiej na wolność (a było po sześćkroć sto tysięcy ludzi do boju, okrom niewiast i dzieci do lat 20), uczynić sobie… Czytaj dalej →

Wspomnienie Pani De St. Marcel z domu Chauveaux

Staruszko moja! o staruszko moja! Twoje mieszkanie takie wonne tobą, Na murach twoich jak z obrazów zbroja, A każdy obraz był jakąś osobą. Dziś raz ostatni widząc pożegnałem, Wszedłszy do domu — bym poszedł za ciałem. Dawno bez męża —… Czytaj dalej →

Wschód słońca nad Salaminą

Pamiętam jedną godzinę żywota – Leżałem w greckiej łodzi… Spało morze –A każdy żagiel był jak muszla złota, W której się chował w albańskim ubiorzeMajtek. Słuchałem, jak fala klekota, Kiedy jej złotą pierś kaika porze –Księżyc się cicho błyszczał, złoty… Czytaj dalej →

Wiesz, Panie, iżem zbiegał świat szeroki…

Wiesz, Panie, iżem zbiegał świat szeroki Szukając jednej prawdy człowiekowi, Śród tęcz chodziłem skalnych — przez obłoki, I rzekłem: „Wola ich nie zastanowi, „Człowiek nie wyrwie piorunu z chmurzycy, Lecących niby stadami srebrnemi Gwiazd nie zatrzyma — ani z błyskawicy… Czytaj dalej →

Wierzę

Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego, Ojca naszego, Przez któregom jest duch rodzony, Twórczość i wolą udarowany, Abym się objawił światłością. Wierzę w Chrystusa Pana, Słowo świata całego, Który wszelką sprawę czyni, Żywot ku Ojcu prowadzi, A urodził się z Dziewicy… Czytaj dalej →

Wiersz w sztambuchu Ludwika Szpitznagla wyjeżdżającego do Egiptu 1827 r. 22 lutego

Ludwiku! jak dwie gwiazdy podobne na niebie Wiecznie nieznana siła oddala od siebie, Tak i my na tej świata rozległej przestrzeni, Choć myślą, sercem bliscy — losem rozłączeni. Wkrótce, gdy ci na morzu jutrzenka zaświeci, Kiedy usłyszysz w żaglach lekkie… Czytaj dalej →

Kazanie trzecie – O drugiej chorobie Rzeczypospolitej, która jest z niezgody domowej

Tę prośbę i to zaklinanie wielkiego sługi Bożego, Apostoła Chrystusowego, musim z ochotą przyjmować, jeśliśmy chrześcijanie, jeśliśmy słudzy Boga ukrzyżowanego dla nas, którego nas imienim i czcią tak obwięzuje, nic na nas ciężkiego nie kładąc, nic trudnego, i owszem, o… Czytaj dalej →

Wieniec związano z rzeczy przeklętych…

Wieniec związano z rzeczy przeklętych, Lamp pogaszono tysiące świętych, Pod jeden topór ludzkość się kładzie, Zegary wszystkie stoją na zdradzie, Prac przenajświętszych łamie się moc: O! wielka noc! o! wielka noc! Czujmy — bo kur wnet zapieje trzeci, Ciemności wiecznych… Czytaj dalej →

Wielcyśmy byli i śmieszniśmy byli…

Wielcyśmy byli i śmieszniśmy byli, Bośmy się duchem bożym tak popili, Że nam pogórza, ojczyste grobowce Przy dźwięku fletni skakały jak owce, A górom onym skaczącym na głowie Stali olbrzymy — miecza aniołowie. Ustały dla nas bić godzin zegary, Duch… Czytaj dalej →