Z „Białych kwiatów”

Jeżeli mówią cisze różne, to i wyrazy one białe bezmyślne, nie opowiadające nic, a których kilka tu i ówdzie słyszałem, albo którym raczej świadkiem byłem, bo od tła, na którym miejsca swe znajdowały, nieodłącznymi są. To — pamiętam, że dawno,… Czytaj dalej →

Pamiętnik podróżny

Tegoż roku podróżowałem po Polsce – dwóch nas było: ś.p. Władzio Wężyk i ja – mieliśmy z sobą kilkadziesiąt tomów książek, mianowicie historii dotyczących kronik i pamiętników. Szlachcic jeden, bardzo szanowny obywatel i dobry sąsiad, i dobry patriota, zobaczywszy podróżną… Czytaj dalej →

Ostatnia z bajek

Powiew Swobodny, który był i jest wszędzie, gdzie się działo i dzieje życie, tak mówi do zatrzymanej myśli: „Nie wierzcie lub nie dowierzajcie, gdy was nauczają, że Bajka jest literacką formą przemyślnie ku temu wystosowaną, ażeby prawdy drażliwe, osłoniwszy dowcipnym… Czytaj dalej →

O sztuce

ZAWIERA TREŚCI: 1. Sztuka, w obliczu czasu bieżącego i w obliczu ścisłych umiejętności. — 2. Sztuka w obliczu praw natury. — 3. Sztuka w obliczu życia. — 4. Sztuka w odniesieniu do Religii. — 5. Pojęcia narodowe. — Razem: Objawienie,… Czytaj dalej →

O Juliuszu Słowackim

O BYRONIE Urodził się on w ojczyźnie lordów i był lordem, więc miał ojczyznę: mógł przeto wielkim mężem w społeczeństwie szczęśliwym zostać. Jak zaś pojmował to zadanie, najlepiej pokazuje pierwsza jego depesza. do lorda Holland, której treść prawie dosłownie brzmi… Czytaj dalej →

Myszy morskie

Na opałowych wodach Tyryjskiego Morza, pod kopułą nieba, którego szafiry wysuwały się z mroków nocy i dymu pożogi, biegły, mknęły, rozpraszały się myszy morskie: tak przez Rzymian zwane statki piratów. Więc nie dość im było jeszcze bogatych wybrzeży Azji i… Czytaj dalej →

Menego

Było to 1843 wiosny na Riva degli Schiavoni, albo, jak jeszcze jeden nie zatarty napis się wyraża, na Riva degli Slavi; na tym długim wrębie granitowym, zielonymi poprzerywanym kanałami i białymi mostami pospajanym, gdzie kilka tysięcy okrętów przystań miewa. Tam,… Czytaj dalej →

Moment

Janowi hr. Jundziłłowize stowami szacunku i przyjaźniprzesyła Autorka. Słońce letnie zachodziło; pole, powietrze, niebo, były zupełnie ciche. Cicho od zorzy wieczornej odrywały się i po błękitnem sklepieniu płynęły obłoki złotawe i różane; cicho na wzgórzystem polu kwitły, wśród brunatnych owsów,… Czytaj dalej →

Garstka piasku

CZĘŚĆ PIERWSZA IKiedy byłem smutny, a zdawało mi się, że smutek mój do mnie nie należy, poszedłem za miasto wielkie, między czarne cyprysy, na smętarz. III powiedziałem sobie:„Oto pójdę nad brzeg najświeższego grobu, ale się nie zapytam, kto ma ówdzie… Czytaj dalej →

Mirtala

I Pod niezmąconym szafirem nieba, w ulewie złotych świateł słonecznych, zielony gaj Egeryi głębokie i nieruchome cienie słał na pola, z których cześć dla podwójnie świętego miejsca usunęła wszelkie ludzkie siedliska i wrzawy. Podwójnie świętem było dla Rzymian miejsce to;… Czytaj dalej →