Kundle

Człowiek cnotliwy, lecz obciążon troski, Szedł wieczorem mimo wioski; Pies zaczął szczekać, a za nim tuż drugi, Wkrótce trzody wierne sługi, Z całej wsi kundle wypadłszy skwapliwie Wyć zaczęły przeraźliwie. Czemuż, ktoś się ich spytał, tak straszne szczekanie? Nie umiał… Czytaj dalej →

Krety

Kiedy wszystko źle się dzieje, Kiedy nieufność, niezgody, Zniszczywszy wszystkich nadzieje, Zostawią rzeczy jak wprzódy W smutnym losów naszych względzie, Niech przynajmniej wolno będzie, Kiedy już prawda niemiła nikomu, Siedzącemu cicho w domu, Przed kochanymi współbracią Powiedzieć prawdę pod bajki… Czytaj dalej →

Gmach podupadły

Nieraz ten, co bajki plecie, Trefunkiem i prawdę powie. W mozyrskim, mówią, powiecie – Nie wiem, jak się miejsce zowie – Leżał zamek starodawny Nad czystego zdroju spadkiem. Niegdyś, wielkością swą sławny, Okazałości był wzorem, Lecz czasem i niedozorem Już… Czytaj dalej →

Brat i siostra

Gdzie huczne zwiedzając morze, Kupiec żaglem wiatry porze, Na wyspie jednej spokojnej Mieszkał naród znamienity, Naród od natury hojnej We wszystkie dary obfity, A nadto, w czym jest tak skąpym los srogi, Dał mu wolności dar drogi. Była to wyspa… Czytaj dalej →

Argonauci – Tom II – Rozdział V

Dość długi szereg dni przeminął, gdy do rzęsiście oświetlonego gabinetu swego Darwid wszedł po odniesieniu jednego z największych w życiu swym tryumfów. Już nie futro, lecz dość lekkie palto rzucił w przedpokoju na ręce lokaja, bo po tym dniu dla… Czytaj dalej →

Argonauci – Tom II – Rozdział IV

To, co Maryan mówił Branickiemu o ojcu swym, było prawdą. Aloizy Darwid wyprawiał teraz prawdziwe orgie pracy. Uginali się pod nią i oddech tracili pomocnicy i wspólnicy, on więcej niż kiedykolwiek wydawał się niezmordowanym. Narady, posiedzenia, rachunki, bilanse, korespondencye, porozumiewania… Czytaj dalej →

Argonauci – Tom II – Rozdział III

Z ulicy w ulicę, a potem z jednej alei ogrodu publicznego do drugiej, Artur Kranicki przechodził krokiem i z miną człowieka, błądzącego po mieście bez celu i wielkiej chęci. W błyszczącym cylindrze i zgrabnem futrze, na którego kołnierzu kosztownym można… Czytaj dalej →

Argonauci – Tom II – Rozdział II

Dziesięć dni nieobecności sprawiło, że Darwid po powrocie z zabawy myśliwskiej, która szumnie i wspaniale odbyła się w dobrach ks. Zenona, wpadł w wir interesów, zajęć, wizyt, nawet dla niego, tak bardzo w rzeczy te wprawnego, kłopotliwy i utrudzający. Wyjeżdżał,… Czytaj dalej →

Argonauci – Tom II – Rozdział I

Baron Emil mawiał czasem do Ireny: ? Pani posiada arystokratyzm ducha. Umysł pani jest nowy. Ma pani w sobie mnóstwo ładnej ironii. Nie daje się pani łapać na malowane garnki! Słowa te sprawiały jej taką przyjemność, jaką niewprawnemu wędrowcowi sprawia… Czytaj dalej →

Argonauci – Tom I – Rozdział VI

Po raz pierwszy zapewne w mieście tem, rozdzielonem od Anglii przez lądy i morza, pewna liczba ludzi, bardzo zresztą ograniczona, podziwiać mogła apartamencik kawalerski, ubrany w obicia, rzeźby i szkła malowane, pochodzące z fabryki londyńskiej: Morys, Fokner, Marshal et Compagnie.… Czytaj dalej →