Ogród Saski

Mylisz się, kochany przyjacielu, jeżeli sądzisz, że zawsze samotny stąpałem po żwirze, który w tej chwili tysiące nóg depce. Patrz, teraz na przykład, w jak pięknem znajduję się kółku rodzinnem!… Ta szanowna, aczkolwiek może nazbyt przysadzista matrona, w jedwabnej sukni,… Czytaj dalej

Na prowincji (Prus)

W pokoju dziecinnym NAUCZYCIEL A nu-że!… a do książki, osły. Ha!… Co z was będzie, jeżeli całe życie spędzicie na próżniactwie? Ja, kiedym był w Warszawie, to czytałem, pracowałem po całych dniach i nocach! — a wszystko o chlebie i… Czytaj dalej

Przyszłość literatury – Część III

(W redakcji dziennika politycznego) REDAKTORWięc pan dobrodziej chcesz założyć pismo polityczne zagranicą? MŁODZIENIECTak jest, szanowny panie! REDAKTORI twierdzisz, że organ twój naszym interesom najzupełniej nie będzie przeszkadzał? MŁODZIENIECOwszem panie, przeciwnie… będzie pomagał z całego serca! REDAKTORDoskonale! Na takich warunkach, ja… Czytaj dalej

Listy ze starego obozu. O złudzeniach w życiu

My, starzy, mówiąc o wypadkach życia codziennego, przypisujemy je woli bożej albo też kapryśnemu losowi; za młodu wierzyliśmy tak samo. Niemniej jednak każdy z nas rozglądał się po świecie, badał ludzi i wypadki i myślał o tym, jakby z nich… Czytaj dalej

Dobra pani

Prowadzone za rękę przez Janową, żonę mularza, weszło maleństwo do pięknego salonu pani Eweliny Krzyckiej i wylękłe, i zachwycone, drobnymi kroczkami drepczące po śliskiej posadzce, gotowe — stosownie do okoliczności — wybuchnąć płaczem albo i śmiechem. Koralowe usteczka drżały i… Czytaj dalej

Mirtala

I Pod niezmąconym szafirem nieba, w ulewie złotych świateł słonecznych, zielony gaj Egeryi głębokie i nieruchome cienie słał na pola, z których cześć dla podwójnie świętego miejsca usunęła wszelkie ludzkie siedliska i wrzawy. Podwójnie świętem było dla Rzymian miejsce to;… Czytaj dalej

Panna Róża

Jak żyję, nie doświadczyłem większego zdziwienia nad to, którym przejęło mię opowiadanie czy wyznanie tego zacnego, wykształconego, przyjemnego, nade wszystko zaś bardzo, bardzo majętnego pana Seweryna Dorszy. Kiedy taki człowiek mówi, wierzyć trzeba; a jednak, któż by przypuszczał, któż by… Czytaj dalej

Tytan, Faun i Nimfa (baśń grecka)

Gwiaździsta, ciepła, krótka noc minęła. W cichem świtaniu, po sennem morzu, błądziły chwiejąc się białe pary i w śpiącą zieloność owinięta usypiać zdawała się Etna. Ta wielka mogiła żywcem przez Zeusa pogrzebanego tytana wznosiła się nad przestrzenią rozległą, blasków ani… Czytaj dalej

Nad Niemnem – Tom I – Rozdział V

Justyna bocznymi drzwiami wybiegła z domu i brzegiem warzywnych ogrodów szła w kierunku pola. Wkrótce też znalazła się na ścieżce kręto biegnącej pomiędzy zbożem i mającej pozór wąskiego korytarzyka, którego ściany tworzyło żyto wysokie, gęste, jeszcze zielone, ale już w… Czytaj dalej

Argonauci – Tom I – Rozdział V

Aloizy Darwid czul się w humorze świetnym, bo bardzo pomyślnie nabył na licytacyi dom obszernym placem. O dom dbał niewiele ? była to rudera, której zniesieniem zajmie się wkrótce ? ale plac, okryty teraz rozległym ogrodem, przedstawiał interes niezwykle korzystny.… Czytaj dalej