Bakczysaraj

Jeszcze wielka, już pusta Girajów dziedzina! Zmiatane czołem baszów ganki i przedsienia, Sofy, trony potęgi, miłości schronienia Przeskakuje szarańcza, obwija gadzina. Skróś okien różnofarbnych powoju roślina, Wdzierając się na głuche ściany i sklepienia, Zajmuje dzieło ludzi w imię przyrodzenia I… Czytaj dalej →

Widzenie się w gaju

„Tyżeś to? i tak późno?” — „Błędną miałem drogę, Śród lasów, przy niepewnym księżyca promyku; Tęskniłaś? myślisz o mnie?” — „Luby niewdzięczniku Pytaj się, czy ja myśleć o czym innym mogę!” „Pozwól uścisnąć dłonie, ucałować nogę. Ty drżysz! czego?” —… Czytaj dalej →

Pożegnanie — Do D. D.

Odpychasz mię? — czym twoje serce już postradał? Lecz jam go nigdy nie miał; — czyli broni cnota? Lecz ty pieścisz innego; — czy że nie dam złota? Lecz jam go wprzódy nie dał, a ciebie posiadał. I nie darmo;… Czytaj dalej →

Pan Tadeusz – Księga ósma – Zajazd

Astronomia Wojskiego – Uwaga Podkomorzego nad kometami – Tajemnicza scena w pokoju Sędziego – Tadeusz, chcąc zręcznie wyplątać się, wpada w wielkie kłopoty – Nowa Dydo- Zajazd – Ostatnia woźnieńska protestacja – Hrabia zdobywa Soplicowo – Szturm i rzeź –… Czytaj dalej →

Fala

Niepostrzeżenie w morza urasta głębinieFala, która w niebiosach szuka dla się tronu.Niepochwytna dla oka w narodzin godzinie,Olbrzymieje tym śpieszniej, im bliższa jest zgonu. Cicha bywa, gdy wzbiera nad sióstr zmarłych tłumem,Aż załamie się w miejscu, gdzie się skędzierzawi,Wówczas, węsząc śmierć… Czytaj dalej →

Niewiara

Już nic nie widzę – zasypiam jużW ciszy i w grozie.Znika mi słońce w załomach wzgórz.Bóg znika – w brzozie… Ginie mi z oczu umowny kwiatW chwiejnej dolinie.Gdzie się podziewa ten cały świat.Gdy z oczu ginie? Czy korzystając z tego,… Czytaj dalej →

Topielec

W zwiewnych nurtach kostrzewy, na leśnej polanie,Gdzie się las upodobnia łące niespodzianie,Leżą zwłoki wędrowca, zbędne sobie zwłoki.Przewędrował świat cały z obłoków w obłoki,Aż nagle w niecierpliwej zapragnął żałobieZwiedzić duchem na przełaj zieleń samą w sobie.Wówczas demon zieleni wszechleśnym powiewemOgarnął go,… Czytaj dalej →

Z dłońmi tak splecionemi…

Z dłońmi tak splecionymi, jakbyś klęcząc, spała,W niedostępne mym oczom wpatrzona widzenie,Płaczesz przez sen i wstrząsem wylękłego ciałaBłagasz o nagłą pomoc, o rychłe zbawienie. Jeszcze płaczu niesytą do piersi cię tulę,A ty goisz się we mnie, niby lgnąca rana,A ja… Czytaj dalej →

Bóg mi odmówił tej anielskiej miary…

Bóg mi odmówił tej anielskiej miary,Bez której ludziom nie zda się poeta;Gdybym ją posiadł, świat ubrałbym w czary,A że jej nie mam, jestem wierszokleta. Ach, w sercu moim są niebiańskie dźwięki,Lecz nim ust dojdą, łamią się na dwoje;Ludzie usłyszą tylko… Czytaj dalej →

Chmiel

Chmiel chciał się ziemią sunąć, bo mu to niemiłoByło,Iż musiał szukać wsparcia i pomocy.Szedł więc o swojej mocyI rozciągnął się dosyć… Ale cóż się stało?Liście żółkniało,Kwiat był wąski,Schły gałązki;Już i drzeń od wilgoci zaczynał się psować.Trzeba się było ratować:Gdzież się… Czytaj dalej →