Pani Luiza (z opowiadań prawnika)

Dość dawno już temu pewnego przedpołudnia znalazłem na biurku moim wśród innych korespondencji liścik niewielkich, a bardzo zgrabnych rozmiarów, w kopercie fiołkami pachnącej zamknięty i na welinowej ćwiartce, poniżej cyfry spowitej w bluszczowe gałązki, następujące wyrazy zawierający: Szanowny Panie! Jak… Czytaj dalej

Sylwek Cmentarnik

I Dzień jesienny miał się ku końcowi. Pomiędzy niebem a rozłogami brunatnych ról, wisiała mgła drobnego deszczu. W mgle tej toczyły się turkoty i gwarzyły szepty wiatrów, a u spodu jej fale wielkiej rzeki biły się z pluskiem o wysokie… Czytaj dalej

Nad Niemnem – Tom I – Rozdział III

Benedykt Korczyński należał do niewielkiej w jego pokoleniu liczby ludzi, którzy odbyli wyższe naukowe studia. Zawdzięczał to czasom, w których upłynęła młodość jego ojca, tym czasom, które światła swe i wzloty otrzymywały od wielkiego i szeroko promieniejącego ogniska. Ogniskiem tym,… Czytaj dalej

Argonauci – Tom I – Rozdział III

Na schody okryte kobiercem, przyozdobione lampami i posągami, Kranicki wchodził w trochę zniszczonem futrze z kosztownym kołnierzem, w błyszczącym kapeluszu, krokiem swobodnym i ze swobodnym uśmiechem pod starannie zakręconym wąsem. Bo schody to prawie ulica. Ludzie zstępują z nich i… Czytaj dalej

Pierścień Wielkiej Damy – Akt I – Scena Piąta

SĘDZIA Egzekucji przyszedł czas i rygor – Do Salome Dodzwonić się nie mogłem – gdzież uszy? SALOME Pani rozesłała ludzi wszystkich,O pana troszcząc się – i tu idzie… SĘDZIA Egzekucji przyszedł czas i rygor – Poglądając na rzeczy Przenieść tego… Czytaj dalej

Promethidion – Epilog

I Słowo – jest czynu testamentem; czego się nie może czynem dopiąć, to się w słowie testuje – przekazuje; takie tylko słowa są potrzebne i takie tylko zmartwychwstają czynem – wszelkie inne są mniej lub więcej uczoną frazeologią albo mechaniczną… Czytaj dalej

Quidam – Rozdział XV

XV „Obyczaj – wolny jest od obrażenia W czasie, gdy wszystkie równe mają prawo – Mówiła Zofia – ja dziś do jedzenia Siadam, a tobie, gdy chcesz, służę ławą I, jeśli zwyczaj masz, wieńcem bluszczowym.” Co Aleksandra syn słysząc: „Gotowy-m… Czytaj dalej

Menego

Było to 1843 wiosny na Riva degli Schiavoni, albo, jak jeszcze jeden nie zatarty napis się wyraża, na Riva degli Slavi; na tym długim wrębie granitowym, zielonymi poprzerywanym kanałami i białymi mostami pospajanym, gdzie kilka tysięcy okrętów przystań miewa. Tam,… Czytaj dalej

Zwolon – Do czytelnika

Ani myśl tej fantazyi, ani pojedyncze charaktery i nazwy ich i dzieła, niemają na celu nic takiego, aby mogło dotyczeć osobistości czyjejkolwiek. Zastrzedz to jednak za powinność dla tego sobie uważamy, ażeby tem prawdziwiej wedle myśli pisarza zrozumiane być mogło… Czytaj dalej