Do…

Czy pomnisz jeszcze na dożów kanale Gondolę moją w weneckiej żałobie? Czy pomnisz, jakem ja wiosłował tobie, Patrząc na ciebie, patrzącą na fale? Pod „Mostem Westchnień” i moje westchnienia Słyszane były. Krew moja płynęła Blisko krwią ofiar zlanego więzienia, Lecz… Czytaj dalej →

Filozof i chłop

Wielki jeden filozof, co wszystko posiadał,Co bardzo wiele myślał, więcej jeszcze gadał,Dowiedział się o drugim, który na wsi mieszkał. Nie omieszkał I kolegę odwiedzieć, I od niego się dowiedzieć, Co umiał i skąd była ta jego nauka; Znalazł chłopa nieuka,… Czytaj dalej →

Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki – I – Rozdział 7

ROZDZIAŁ SIÓDMY Prędzej, niżelim się spodziewał ani sobie życzył, odebrała matka moja wiadomość o mojej awanturze; i list; którym w dni kilka odebrał, chociaż me był według tonu wielkiego świata, dał mi jednak do wyrozumienia, iż akcje moje nie miały… Czytaj dalej →

Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki – II – Rozdział 7

ROZDZIAŁ SIÓDMY Namieniłem wyżej, iż osądzony za dzikiego, oddany byłem gospodarzowi mojemu na naukę. Nimem miał satysfakcją słyszeć jego maksymy, przez czas dość długi odbywałem wszystkie powinności parobka bardziej, niż ucznia. W tej szkole nauczyłem się pierwej żąć i kosić… Czytaj dalej →

Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki – III – Rozdział 6

ROZDZIAŁ SZÓSTY Dowiedział się od Amerykanina Gwilhelm, iż dane od niego pięćset funtów szterlingów obróciłem na wykupno niewolników; wziąwszy mnie więc jednego dnia na stronę rzekł: – Bracie! godzieneś przyjaźni ludzi dobrych. Wiem, coś uczynił z owymi pieniędzmi; nakarmiłeś mnie… Czytaj dalej →

A czy po tobie…

— A czy po tobie wichry nie chodzą, Ścieżyno, Nie biją burze, deszczów potoki Nie płyną? 5 Czy słonko swoich jasnych promieni Nie ściele, Że się po tobie tak bujnie rzuca Złe ziele?… — Oj, chodzą po mnie wichry szumiące… Czytaj dalej →

Ach! oszukałaś ty mnie…

Ach! oszukałaś ty mnie, nocna ciszo! Ach! oszukałaś mnie, ciszo kojąca, W której się róże uśpione kołyszą, W blaskach miesiąca! Wierzyłam tobie, słuchając milczenia Lasów, co do snu bez szumu się kładły, I wód, co swymi srebrnymi zwierciadły Odbiły gwiazdy… Czytaj dalej →

Blaskom twym moje otwieram okienko…

Blaskom twym moje otwieram okienko, Nocy źrenico! usta mi płoną wezbrane piosenką, Serce — tęsknicą! W mgliste przestrzenie wyciągam ramiona, Cicha i drżąca… A dusza moja omdlewa i kona Bez swego słońca! O życie, czaro upojeni o życie, Męko pragnienia!… Czytaj dalej →

Ciemność żałobny wianek wije

Ciemność żałobny wianek wije ziemi Na blade skronie… Ostatnia gwiazda błyskami mdławemi W pomroce tonie… Wytężam oko i dojrzeć nie mogę Przez cieniów morze, Jaką dla świtu wyznaczasz Ty drogę, Światłości Boże! Czy mu przyjść każesz, jak idą pioruny, W… Czytaj dalej →

Dzień dobry

Zaszumiało nasze poleZłotą pieśnią zbóż,Wschodzi, wschodzi śliczne słonkoWśród różanych zórz.Wschodzi, wschodzi złotą drogąNad ten ciemny las,A skowronek z gniazdka leci,Piosnką budzi nas.Dobry dzień ci, wiosko miła,Drogi domku ty!I wy, świeżo rozkwitnionePod okienkiem bzy!Dobry dzień wam, dobrzy ludzie,Co idziecie w świtZ… Czytaj dalej →