Ze szkoły

Od kwietnia wszyscy chodzili do szkoły boso. Że zimna były jeszcze znaczne,ba, szron od rana biały, każdy batuchał się, jak mógł, a to matczyną chustką, tą „na porywkę”, a to szarym spencerkiem albo kamizelką ojcową, ale żeby buty wzuć, nikt… Czytaj dalej

Żuczek

Wyszedł żuczek na słoneczkoW zielonym płaszczyku.— Nie bierzże mnie za skrzydełka,Miły mój chłopczyku. Nie bierzże mnie za skrzydełka, Bo mam płaszczyk nowy; Szyły mi go dwa chrabąszcze, A krajały sowy. Za to im musiałem płacićPo dwanaście groszyI jeszczem się zapożyczyłU… Czytaj dalej

Do Andrzeja Trzecieskiego

Bógżeć zapłać, Jędrzeju, żeś mię dziś upoił, Boś we mnie niepotrzebne troski upokoił, Które mi serce gryzły, jako to być musi, Gdy człowieka niewdzięczność opętana dusi. Wiem dobrze, że niedługo ze mną tej rozkoszy, Bo to wszytko po chwili trzeźwia… Czytaj dalej

Do Jósta

Wiesz, coś mi winien; miejże się do taszki, Bo cię wnet włożę, Jóstcie, między fraszki!

Do Montana

Jako Lais źwierciadło Pafijej oddała, Kiedy prze lata pierwszej gładkości stradała, Tak Jan tobie, Montanie, słojki twe oddawa, Bo co mu po nich, kiedy piżma w nich nie zstawa?

Do Wacława Ostroroga

Próżno przeć: upiłem się; winem czy-li rymy? Jesli winem, subtelne tego wina dymy. Wiesz, co mi się teraz zda, Wacławie cnotliwy? Zda mi się, że maluję swój obraz właściwy, Który między biskupy zawieszę zacnymi, Nie wsiami światu znaczny, ale rymy… Czytaj dalej

Do fraszek II

Fraszki, za wszeteczne was ludzie poczytają I dlatego was pewnie uwałaszyć mają. A tak ja upominam: Nie mówcie plugawie, Byście potym nie były z wałachy na trawie; Ale mówcie przykładem mego Mikołajca: „Co to niesiesz” – „Gospodze, z odpuszczeniem: jajca”.

Do paniej II

Co usty mówisz, byś w sercu myśliła, Barzo byś mię tym, pani, zniewoliła; Ale kidy mię swym miłym mianujesz, Podobno dawnym zwyczajom folgujesz.

Drugi

Mężu mój, o mój mężu, śmierć nielutościwa Mnie smutną z tobą dzieli, a pod ziemię wzywa, Do niskiej Prozerpiny ciemnego pokoja. Bóg cię żegnaj, ja żywa i umarła twoja!

Epitalamium „Na wesele…”

Nie zawżdy bystre wiatry morza przedymająAni wały gwałtowne w brzegi uderzają;Nie zawżdy niepogoda na niebie panuje:Czasem się też i słońce wdzięczne ukazuje,I wiatry ucichają, i morze gniewliweStanowi nawałności swoje popędliwe.I Fortuna nie zawżdy groźno się nam stawi:Bywa też czas, że… Czytaj dalej