Czy warto?

I cóż z tego, że geniusze Nieśmiertelne dzieła tworzą, Że myśliciel swoją duszę Na świątynię zmienia bożą? I cóż z tego, że w tęsknocie Do wieczystej prawdy zdrojów Duchy, pełne niepokojów, Jako orły rwą się w locie? I cóż z… Czytaj dalej

Dożynki

Mamuniu! Tatuniu!Otwierajcie wrota,Niosą nam tu wieniecZe szczerego złota!Grajże, grajku, a wesoło,Bo dziś wszyscy staniem w koło. Plon przynieśli, plon! Przynieśli nam wieniec Z kłosów naszej ziemi, Ślicznie przewijany Wstęgami krasnemi! Grajże, grajku, a wesoło,Bo dziś wszyscy staniem w koło. Plon… Czytaj dalej

Dzwonek z Faenzy

W Faenzie dzwony biją, W Faenzie huczą dzwony… Jęk rośnie, jęk ogromny, Wzdłuż mętnych fal Montony. W Faenzie dzwony biją Do nocy od świtania, Aż w Forli huk ich słychać, Huk słychać i wołania. Żegnają ludzie czoła, Dziewczęta w szeptach… Czytaj dalej

Gdy runą trzy ściany…

… Gdy runą trzy ściany chaty,W niszczących burz huraganie,Wybij okienko na słońce,W jedynej, jaką masz, ścianie. Gdy scheda twoja tak marną,Że tylko grzędę masz ziemi,Nie sadź jej w wierzby płaczące,Lecz dębu zasadź w niej ziarno!

Hej śpiewaku!

Hej śpiewaku! Hej ptakuZ zgubionego gdzieś szlaku,Od kurhanów, od mogił przybłędo!Brząknij w struny twe rdzawe,Wspomnij dawnych lat sławę,Młodzi słuchać zasiedl. Już my dawno nie mieliCzarodziejskiej kapeli,Co to na nią zgodliwie się składaBicie serca słuchaczy,Śpiew stepowy, junaczy,I łza, co z oczu… Czytaj dalej

Jacquemard i jego żona

Stary ratusz, w Awinionie,Na ratuszu stara wieża;Jacqucmard i jego żonaMłotkiem w stary dzwon uderza. Płyną dnie i lata płyną,Płynie, szumiąc, Rodan stary,Lecz od wieków w AwinionieNic widziano milszej pary. Jakikolwiek czas nad światem,Jakakolwiek dziejów doba,Jacquemard i jego żonaBiją raźno w… Czytaj dalej

Jaśków sen

Śniło mi się na zorzę,Na samutkie świtanie,Że przez wioskę szedł aniołW prostej, zgrzebnej sukmanie. A miał nogi on bose,Na koszuli – len szary,A okrutną niósł kosęI z grabliskiem do pary. Jak najtęższy dąb w lesie,Taką ci miał urodę,I zahuczał jak… Czytaj dalej

Kosiarze

Brzęczą kosy w łące,Brzęczą, pobrzękują,Kosiarze się śpieszą,Bo południe czują.Uwijaj się raźno,Ostra moja koso!Nim wysieczem po las,Obiad nam przyniosą.Pot otrzemy z czoła,A zaś z kosy trawę,Zasiądziem pod grusząCienistą murawę.A tu słonko patrzyNa naszą robotęI otwiera z dziwuSwoje oczy złote.

Lirnikowi na via Montebello

Słowy mnie swymi namaścił z daleka, Jakoby święte wylawszy oliwy Na czoło moje, ten pieśniarz, co czeka, Oparty o swój kij pątniczy, krzywy, Aż łódź tułacza odbije się z brzega Do ostatniego, cichego noclega. A sam, pośpieszny będąc w drogi… Czytaj dalej

Modlitwa

Z proroków owych daj mi być pobitych, Nad których śmiercią klaskają kramarze, I upominki do rąk swych niesytych Ślą jedni drugim w radosnym podarze I w dobrej myśli, iż oto ustało Słowo, trapiące ich duszę ospałą. O nie dlatego, iż… Czytaj dalej