Księga ubogich – XXXIII

Chodzący w ten czas jesienny Po ściernisk zżółkłej pustyni, Miewam niekiedy wrażenie, Iż pustka w mej duszy się czyni. Może to złuda upiorna, Co innych już nie zadziwia, Zrodzona z widm drzew nadrzecznych, Z ich powiędłego liściwia? Może to koszmar… Czytaj dalej →

Duma

Gdzie się podziały szczęśliwe lata naszej chwały,Kiedy się do nas korony świata ubijały?Kiedy Czech, Węgrzyn, Wołoch, Prus hardy poddaje sięI od północy Moskwicin twardy berło niesie. Póki po zbroi Polaka brodę wiatr rozwijał,Jadł swoje zboże, pił swoje wodę, wtenczas bijał.Ale… Czytaj dalej →

Pieśń dziada Sokalskiego w kordonie cesarskim

Śladem bieda przyszła, śladem,Za zbytkami, za nieładem! Długo nad granicą stała,Wolności się dotknąć bała. Wolności się dotknąć bała,Bo ją dawno szanowała. Wolności, niebieskie dziecko,Ułowiono cię zdradziecko. W klatkę cię mocno zamkniętoBujnych skrzydełek przycięto. Przedtem u jednego stołuKról z poddanym jadł… Czytaj dalej →

Odyseja – VIII

Pobyt Odyseusza u Feaków Ledwo rumianopalca rankiem błysła Zorza,Święta moc Alkinoja porwała się z łoża.Wstał i Odysej, grodów burzyciel on gracki,I obaj z Alkinojem szli na plac feackiW niewielkiej od okrętów leżący oddali;Tam na gładkich kamieniach obaj posiadali…A gdy już… Czytaj dalej →

Odyseja – XXIV

Pojednanie Hermejas, bóg Kylleny396, przypadł rączym lotemZwoływać duchy gachów. Miał on lśniącą złotemW ręku laskę; niech dotknie nią śmiertelnych ludzi,Kogo chce snem morzy albo ze snu zbudzi.Tą laską spędził dusze, z szmerem się porwały;Podobnie nietoperze w norach świętej skały,Byle jeden… Czytaj dalej →

Emancypantki I – I

I: Energia kobiet i męskie niedołęstwo Około roku 1870 najznakomitszą szkołą żeńską w Warszawie była pensja pani Latter. Stamtąd wychodziły najlepsze matki, wzorowe obywatelki i szczęśliwe żony. Ile razy gazety donosiły o ślubie panny majętnej, dystyngowanej i dobrze wychodzącej za… Czytaj dalej →

Emancypantki I – XVII

W następną sobotę przypadał koniec stycznia. Dzień ten głęboko zapisał się w pamięci Magdaleny. Około jedenastej z rana, kiedy uczennice siedziały w klasach, z jednej sypialni usunięto rzeczy panny Joanny i wyniesiono tylnymi schodami na wóz, który czekał pod oficyną… Czytaj dalej →

Emancypantki I – XXXIII

Kiedy Madzia pożegnawszy przełożoną wysiadła na Nowym Świecie, dorożkarz odwiózł panią Latter na dworzec kolei warszawsko-wiedeńskiej. Zatrzymał konie przed głównym wejściem, lecz pasażerka nie opuszczała dorożki. Obejrzał się i spostrzegł, że i pani Latter patrzy na niego ze zdziwieniem. Wreszcie… Czytaj dalej →

Emancypantki I – XLIX

W piątym dniu choroby pana Krukowskiego, na krótko przed zachodem słońca, Madzia spacerowała po ogródku. Nagle nad parkanem od strony ulicy mignęła czapka z gwiazdką, a po chwili obok krzaka malin upadł list. – Od panny Eufemii!… – odezwał się… Czytaj dalej →

Emancypantki II – VII

Nadciągnęła jesień. Na niebie zasłoniętym chmurami, podobnymi do rzadkiego dymu, po kilka dni nie ukazywało się słońce. Bruki ledwie wynurzały się z powodzi błota; ściany domów nabrały brudnej barwy; powietrze nasyciło się wilgotną mgłą zamieniającą się w drobny deszczyk. Przemoknięte… Czytaj dalej →