Kilka słów o kobietach

Wchodząc na drogę życia mężczyzna bada swoje skłonności, zdolności, warunki społeczeństwa, w jakim żyje, stosownie do własnej natury i zewnętrznych okoliczności, co go otaczają, wybiera sobie cel istnienia; pracuje naprzód dlatego, aby w przyszłości najlepiej pracować umiał, następnie wchodzi w… Czytaj dalej →

Pamiętnik Wacławy – Ze wspomnień młodej panny

Tom I Jutrzenka życiao I Byłam w przededniu opuszczenia zakładu naukowego, w którym przepędziłam lat ośm, a jako pensjonarka na wylocie stałam na stopie pewnej emancypacji i od kilku tygodni otrzymałam przywilej posiadania osobnego malutkiego pokoiku. W tym tedy osobnym… Czytaj dalej →

Sielanka nieróżowa (obrazek miejski)

Z szerokich i ludnych ulic miasta ku krętym i cichym uliczkom zarzecznego przedmieścia biegła dziewczynka dziesięcioletnia, chuda, zwinna, w grubej spódnicy przepasującej podartą koszulę, z bosymi stopami i ogromnymi włosy, śród których mieszały się połyski złota i miedzi. Biegła szybko,… Czytaj dalej →

Nad Niemnem – Tom I – Rozdział I

Dzień był letni i świąteczny. Wszystko na świecie jaśniało, kwitło, pachniało, śpiewało. Ciepło i radość lały się z błękitnego nieba i złotego słońca; radość i upojenie tryskały znad pól porosłych zielonym zbożem; radość i złota swoboda śpiewały chórem ptaków i… Czytaj dalej →

Argonauci – Tom I – Rozdział I

Było to mieszkanie milionera. Na sprzętach i ścianach salonów barwy i połyski przelewały się jak na powierzchni konchy perłowej. Zwierciadła odbijały w sobie obrazy, posadzki lśniły jak zwierciadła. Tu i owdzie kobierce ciemne i firanki ciężkie przytłumiały świetność, ale na… Czytaj dalej →

Pierścień Wielkiej Damy – Akt I – Scena Druga

SALOMEoględnie wchodząc O godzinie niezwykłej, tak rano,Wchodzę, ażeby pana uprzedzić,Że właściciel, sędzia Durejko,Cały dziś dom osobiście zwiedza.Stąd dawno jesteśmy już na nogach,Nieco się lękając o nas samych,W jakimkolwiek wszystko jest porządku. Starannie i czule Wiem, że pan z nim teraz… Czytaj dalej →

Pierścień Wielkiej Damy – Akt III – Scena Szósta

SZELIGASpostrzegając bladość na licach Mak-Yksa Panie! wszyscy są zajęci trafem,Pozwól, abym Człowiekiem się zajął:Czy nie chcesz doktora?… HRABINAnie podnosząc się z siedzenia Zaraz – obok –Jest mój Miłosierny-szpital – – doktorTam zostawa zawsze – a może być,Że i sam Prowincjał…… Czytaj dalej →

Quidam – Rozdział XII

XII Syn Aleksandra, słysząc z mów Barchoba, Kto była ona służebna osoba, Także, skąd niosła drobiazgi kobiece W koszu – skąd przez tę wracała ulicę – Milczał, lecz w sobie pamięcią przezierał, Co ów zwój, trafem zgubiony, zawierał? – I,… Czytaj dalej →

Quidam – Rozdział XXVIII

XXVIII Poza murami, poza czerwonemi, Wokoło wzgórza sypanego z ziemi, Jako gdy ogień wzniecają pastuchy, Ludzie się jacyś krzątali – czy duchy? – Gdy wiatr jesienny, idąc po Kampanii, Skrzydłami swymi stos poddymał suchy I słowa imał śpiewanej litanii, Smutki… Czytaj dalej →

Stygmat

Podobno, że z zadań czynności człowieka najniewinniejszym i najpiękniejszym, a pewno, że najciekawszym w znaczeniu swoim, jest zadanie te: żeby pójść zobaczyć się z kim — lub od-zobaczyć się — z robić wizytę. Kapłaństwo w tym jest człowieczeństwu przyrodzone i… Czytaj dalej →