Vivarini

W przesłoneczny lagun ranek,W przebłękitną dnia pogodęDo przyćmionej mnie zakrystiiWiedzie stary mój custode. O Giudekę fala bije,Nad Giudeką słońce gore… Jakże chłodna i jak cichaTa zakrystia w „Redentore”! Wielki brewiarz na pulpicie,Nad brewiarzem krzyż na ścianie,Ze dna sklepień poczerniałychPatrzy stare… Czytaj dalej →

W obronie Jaśka

— Moja pani Maciejowa! To, to tak się wieprzka chowa? To on, zamiast leżeć w chlewie, Psoci się, a pani nie wie? To fatyga już za wielka Wsadzić patyk do skobelka, A wieprzkowi dać wygodę: Natrząść słomy, zmienić wodę? To… Czytaj dalej →

Wesele

A jak my się rozhulali, To zajedziem jeszcze dalej! Jak się ostro puścim z góry, To zajedziem na Mazury! Na Mazurach sławne gody: Przegryź chleba, popij wody, Przegryź chleba razowego, Popij zdroju krynicznego! Od zapiecka do zapiecka Idzie droga mazowiecka:… Czytaj dalej →

Wokluza

Gdzie czas, gdzie lata, gdzie są te godziny, Gdy zasłuchany w serca swego bicie, Mógł pieśniarz tonąć w miłosnym zachwycie I śpiewać takie zamknięte doliny! Nie puszczać myśli w posępne gościny Orłów, co kładą gniazd wianki na szczycie, I zawrzeć… Czytaj dalej →

Z łąki do domu

Na świeżej łące,Nad rzeczką tuż,Sianko pachnąceZgrabione już.Ptaszęta nad nimMigają w lot;Nie przyjdzie tutajZły, bury kot.Cicho w powietrzuPiosenka brzmi.– Ptaszku, co śpiewasz?O, powiedz mi!– Śpiewam o gniazdku,Gdzie drobiazg mój,I o tej trzcinie,Gdzie modry zdrój. –Dziatki, dziateczkiIdą przez błoń,Gdzie świeże sianko,Gdzie kwiatków… Czytaj dalej →

Zima

Nasza zima biała Chustą się odziała. Idzie, idzie do nas w gości W srebrnych blaskach cała! Włożyła na czoło Księżycowe koło, Lecą z płaszcza gwiazdy złote, Gdy potrząśnie połą. Z lodu berło trzyma, Tchu ni głosu nie ma. Idzie, idzie,… Czytaj dalej →

Życie nie jest dzikim krzykiem…

..Życie nie jest dzikim krzykiem,To melodya jest najczystsza,Którą śpiewa harfa złota,Pod dotknięciem palców Mistrza. Złota harfa — wszechświat cały,Naciągnięty strun milionem…Każde serce drży i dźwięczyNieśmiertelnej pieśni tonem. Struna, która milczy martwo,Gdy ją dotknie Mistrza ręka,Co pieśń wieczną zgrzytem kazi,Odrzucona jest,… Czytaj dalej →

Do Anny II

Królowi rówien, a jesli się godzi Mówić co więcej, i króla przechodzi, Anno, kto siedząc prawie przeciw tobie, Przypatruje się coraz twej osobie I słucha twego śmiechu przyjemnego, Co wszytkich zmysłów zbawia mię, smutnego, Bo skoro namniej wzrok skłonię ku… Czytaj dalej →

Do Jędrzeja

A cóż radzisz, Jędrzeju? (Wszak mogę w twe uszy Beśpiecznie wszytko włożyć, co mi serce kruszy). I sam już baczyć możesz, że moje posługi U tej paniej nieważne, które zna czas długi I stateczne, i wierne; a kiedy by chciała… Czytaj dalej →